Skocz do zawartości
mlekon

Mixol jako dolewka do paliwa w TeDIch

Rekomendowane odpowiedzi

Wlej sobie ten ole do 5 litrowej bańki z ropą i wymieszaj i wtedy wlej do baku.

Ja w 2 taktach śmigam na motul 800 i taki też bym polecił na dolewki.

Powiem Ci że dolałem mixol 2 razy i jest subiektywnie lepiej. Tutaj poprawiasz ropę w sensie "jak jest za sucha" diesel śmiga na małych obrotach więc raz na jakiś czas mixol nie zaszkodzi a wiadomo im lepszy olej tym powinno być lepiej. Co do pompowtrysków się nie wypowiem. Pompie na pewno nie zaszkodzi.

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Koledzy dolewanie oleju 2T do silników 2,0 TDI PD to stara praktyka warszawskich taksówkarzy. Rozmawiałem z dwoma i w sumie obaj przejeździli już tak kilkaset km. Oczywiście z pozytywnym skutkiem. Żadnych awarii pompowtrysków, pompa również ok.

Rozmawiałem też o tym z kolesiem od floty aut w mojej firmie. On już od kilku lat leje olej z Orlenu 2T. Jedna butelka na cały zbiornik. I również sobie chwali. Ja rok temu kupiłem paska. I po rozmowie z kolesiem od floty zacząłem lać również olej 2T z Orlenu. Najpierw jeździłem bez dolewania oleju. Jakieś 5 tys. km. Potem zacząłem lać i tak już 15 tys. km przejeździłem. Po wyjeżdżeniu dwóch zbiorników zauważyłem różnicę. Najbardziej odczułem to na silniku. A dokładniej na chyba jego cichszej pracy (piszę chyba bo nie mierzyłem decybeli) oraz na reakcji na pedał gazu. Auto stało się wg mnie bardziej zrywne. Lepiej przyśpiesza. I nie wiem czy nie zaczęło mniej palić.

Jak na razie widzę same plusy. Zawsze wyjeżdżam zbiornik do rezerwy, jadę na stację wlewam najpierw olej 2T i tankuję do pełna na max.

Żadnego dymienia nie zauważyłem. Nie mam DPF-u. Bo tego ustrojstwa w swoim aucie nie chcę mieć. Specjalnie szukałem bez.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Po wyjeżdżeniu dwóch zbiorników zauważyłem różnicę. Najbardziej odczułem to na silniku. A dokładniej na chyba jego cichszej pracy
Chyba...

 

Auto stało się wg mnie bardziej zrywne.
Wg Ciebie...

 

I nie wiem czy nie zaczęło mniej palić.
Nie wiesz...

 

Czyli masz takie same odczucia jak użytkownik auta, który żadnych wynalazków nie stosuje. I jak tu mówić o jakichkolwiek plusach?

 

Wniosek stąd taki, że wiesz lepiej co jest dobre dla Twojego auta, niż ludzie opracowujący skład paliw w laboratoriach. To chyba wypada pogratulować...

Edytowane przez Duży

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Chyba...

 

Wg Ciebie...

 

Nie wiesz...

 

Czyli masz takie same odczucia jak użytkownik auta, który żadnych wynalazków nie stosuje. I jak tu mówić o jakichkolwiek plusach?

 

Wniosek stąd taki, że wiesz lepiej co jest dobre dla Twojego auta, niż ludzie opracowujący skład paliw w laboratoriach. To chyba wypada pogratulować...

Duży,przecież doskonale wiesz,jak ogromna jest siła autosugestii....;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślicie, że złotówy dolewają oleju do paliwa tak sobie?

Wątpię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja przez wiele lat też lałem mixol do ropy ale miałem mercedesa i efekt był jak najbardziej pozytywny.

do paska nie będę próbował bo pd to droga zabawa w razie awarii

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Złotówy ze starych beczek robiły frytkarnie więc nie ma co na nich patrzeć. Ich jazda też jest specyficzna, bo mają na ogół wiele krótkich tras, więc jeżdżą przeważnie na niedogrzanych silnikach. Tłustsze paliwo oczywiście nie zaszkodzi, ale moim zdaniem to taki sam sens jak lanie Pb98 do silnika sterowanego komputerem po to żeby zmniejszyć spalanie i poprawić osiągi.

A jak jeszcze popatrzymy na proporcje ropa olej (ok 60:1) to się okaże, że ocieramy się już niemal o homeopatię.

Zamiast oleju lepiej lać wachę na pewnych stacjach i już.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Chyba...

 

Wg Ciebie...

 

Nie wiesz...

 

Czyli masz takie same odczucia jak użytkownik auta, który żadnych wynalazków nie stosuje. I jak tu mówić o jakichkolwiek plusach?

 

Wniosek stąd taki, że wiesz lepiej co jest dobre dla Twojego auta, niż ludzie opracowujący skład paliw w laboratoriach. To chyba wypada pogratulować...

 

Pisałem tak dlatego, że nie mierzyłem żadnymi przyrządami pomiarowymi.

Oczywiście Ty wiesz wszystko najlepiej..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Oczywiście Ty wiesz wszystko najlepiej..
Co? Obraziłeś się?

B2 1.6D zrobiłem jakieś 150-200 tys., B3 z silnikiem AAZ ok. 500 tys., B5 - 230 tys. i do żadnego nie lałem żadnych mixoli i jakoś te auta bezproblemowo jeździły.

Ktoś tam sobie wymyślił, że mixol pomaga i tak leja ludziska. Dlaczego producent silnika nie zaleca w instrukcji dolewek jakichś mikstur???

Odpowiesz pewnie, że w nadziei, że się silnik sypnie i będzie następny chętny na zakup części zamiennych.

B3 sprzedałem z przebiegiem 722 tys. - klient wsiadł i pojechał, nie zabierał skorupy do przeszczepu.

Nie żebym był przeciwnikiem takich dolewek - bo co mnie obchodzi jak ktoś traktuje swój silnik. Drażni mnie tylko opowiadanie takich subiektywnych bzdur - chyba ciszej, chyba szybciej...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dlaczego producent silnika nie zaleca w instrukcji dolewek jakichś mikstur

Tylko i wyłącznie ze względów wizerunkowo - marketingowych.

 

W epoce niesłusznie minionej ropa na stacjach to był syf rzadkiej urody, a pompiarze oszukiwali jak się dało (tak jak i teraz gdzieniegdzie). Żeby więc w ogóle ruszyć starocia w zimie dolewało się do ropy benzynę i właśnie mixol, żeby paliwo nie było za suche. Sam miałem nissana sunny 1.7D i na zbiornik lałem 10-15 litrów benzyny w czasie mrozów. Ale to były inne diesle :-). Teraz nie widzę żadnego uzasadnienia żeby dolewać oleju do ......... oleju :-)

 

Teraz pewnie nie dojechałby do pierwszych świateł po takim eksperymencie.

 

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mialem okazje pracowac chwile w laboratorium gdzie opracowywane sa dodatki do paliw (Instytut Nafty i Gazu, ul. Łukasiewicza w Krakowie) i przegladajac i czytajac rozne dokumentacje, niekiedy i tylko do uzytku wewnetrznego mozna wyczytac ze zeby uzyskac najlepsze wlasciwosci smarne dla paliwa potrzebne sa dosyc spore ilosci tych dodatkow i watpie zeby dodawali tego tyle zeby byly te wlasciwosci najlepsze, chocby ze wzgledow ekonomicznych, widzialem probki paliw bez dodatkow i z najlepsza porcja dodatkow (bez dodatkow jest jak woda, przezroczysty, z dodatkami zloty, duzo bardziej intensywny niz ten na stacjach), wiec mysle ze te male ilosci moga poprawiac wlasciwosci paliwa, tyle ze to nie jest potwierdzone zadnymi testami, nie liczac subiektywnych odczuc uzytkownika (wiadome efekt psychologiczny). Pod znakiem zapytania nalezy postawic tez tworzenie sie nagarow w silniku ktorych tworzy sie sporo od niektorych olejow do 2t (nie licze pelnych syntetykow, gdzie te ilosci sa minimalne). Wiec moze by zrobic kiedys jakis test tych olejow? Tyle ze na to potrzeba tez funduszy, a malo kto poswieci swoje ciezko zarobione pieniadze zeby sprawdzac mity ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Te co Ty masz jakieś kompleksy, że tak z tym obrażaniem wyskoczyłeś..?? A co ja dziecko jestem? Zwykła rozmowa, wymiana poglądów itp. a Ty jak dzieciak :P Nie nakręcaj się. Ja celowo napisałem chyba bo żadnych badań laboratoryjnych nie przeprowadzałem. Ty widocznie tak bo wszystkiego Jesteś pewien.

A co paliw płynnych trochę wiem i nie tylko o tych z naszego rynku.

Ale co Ci będę pisał skoro Ty i tak wiesz lepiej... Bo masz w pasku laboratorium :D

Nie chcesz, nie Jesteś przekonany nie lej. Przecież tu nikt nie namawia do stosowania jakichkolwiek preparatów. Czemu zatem się tak nakręcasz. I gdzie ja napisałem, że szybciej..??

Ja takich jakże zacnych przebiegów na szczęście nie targam.

A jakbym się czepiał słówek jak Ty, to napisałeś, że "jakoś" te Twoje auta jeździły. A powinny zapitalać :PPP

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem skąd wyciągnąłeś takie wnioski (wiem lepiej, mam laboratorium, jestem wszystkiego pewien). W każdym razie są one błędne.

Jeżeli nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi - trudno. Szkoda tu miejsca i czasu na wyjaśnienia. 1 000 000 km życzę...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Również dużych przebiegów. A rzeczywiście szkoda rozmawiać bo i tak widzę, że wszystko wiesz najlepiej :)

Ale nie ma co kontynuować tej dysputy. Nie jest ona merytoryczna i autor wątku może nie być z tego zadowolony.

Powodzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panowie, nie ma sie co klocic. Niech kazdy sobie leje co chce. Ale moim zdaniem to fakt, zamiast kase wylozyc na olej, to lepiej dolozyc i zatankowac paliwo na lepszej stacji. I jeszcze jedno-czy rozbierali koledzy kiedys silnik? Zdejmowali chociaz glowice? Jesli ktos sie w to bawi to wie, jaki nagar potrafi spowodowac olej. Przeciez wiadomo ze olej sie nie spala. Zle wygladaja w srodku silniki ktore biora olej, a zawsze cos biora, jeden mniej, drugi wiecej. Do tego czestujecie je jeszcze dodatkowa dawka okolo litr na zbiornik, czyli srednio litr na 1000 km. Ja juz widze te silniki w srodku po przejechaniu kilkudziesieciu tysiecy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A widziałeś chociaż kiedyś denko tłoka i komorę spalania tdika po przebiegu 300 tys.km?

Przejeżdżając tyle kilometrów nawet bez dolewania oleju silnik spali go ileś tam litrów, a nagaru jak na lekarstwo - grubość tego nagaru przy dobrze rozpylających wtryskach ma ok. 0,3mm.

Wg mnie litr na zbiornik to stanowczo za dużo, ale jak już ktoś pisał wyżej - każdy niech robi jak uważa.

:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Komora jest zawsze czysta bo ropa ja płucze, ale o obrzeżach denka bym juz tak nie powiedzial, a juz nie wspomne jak wyglądają trzonki i grzybki zaworow oraz kanaly wylotowe. Oczywiscie pisze o tych motorach co lubią olej jak miś miód...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zauważcie że do dwusuwowych silników ( występują gęsto w piłach łańcuchowych) dolewa się również homeopatycznie 50:1. To najlepszy dowód,że sie sprawdza. I to w połączeniu z "suchą" benzyną...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
dwusuwowych silników

 

No tak, tylko co niby mialoby je smarowac?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hhehe to z tą piłą to nie był najlepszy przykład.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Korzystając ze strony akceptujesz nasz Warunki użytkowania oraz Polityka prywatności