Skocz do zawartości
lubar

Passat B6 to kicha....

Rekomendowane odpowiedzi

Od 25 lat jezdze tylko VW i mialem rozne modele - najlepszy byl passat z 1990 - 250000 bezawaryjnej jazdy, od 2000 nowy passat B5 i przez 200000 km tylko jeden wahacz i czujnik temperatury wody, teraz B6 i caly czas problemy z turbina,spryskiwaczmi na reflektory,czujnikami temperatury,czujnikami parkowania,autohold,i wiele innych - musze powiedziec ze nowy passat to KUPA!!! ( sam naprawiam i nie dam sie...w koncu musi byc dobry) B6 140 PDI 2005 130000 przebiegu Zapraszam do dyskusji, jakie macie problemy...

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam !

Jak na razie to i ja nie mam najlepszego zdania o b6. Poprzednio passat 2001 131km ,urzytkowany przez 1,5 roku i to byla piekna maszyna. Jak kupilem mial 110kkm jak sprzedalem mial 194kkm. Przez ten caly okres, oprocz spraw serwisowych robilem tylko wymiane jakiegos weza w klimatyzacji przez ktory uciekl plyn i chlodzenie nie dzialalo .

B6 mam od miesiaca , kupilem od dilera w niemczech auto z gwarancja ,ksiazka itd. Zrobilem jak na razie 2500 km i powiem ze nie czuje sie w nim pewnie . Non stop sa jakies ostrzezenia , alarmy itd . Auto jak cos w nim nie "zaskoczy" to nie daje sie zapalic i trzeba probowac do skutku, albo do przyjazdu lawety. :eek:.

Szkoda ,ze model ma swoje "humory" bo jezdzi sie nim naprawde niezle, wewnatrz jest w miare cicho, przyzwoite spalanie i przyspieszenie...

VW moze powoli schodzi na psy:(

Edytowane przez kazio

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a ja się nie zgadzam z wami koledzy.ja swojego mam już rok i nic sie w nim nie dzieje.to prawda że ma mam przejechane dopiero 40k km.może i ten samochód ma jakieś wady ale nie można odrazu mówić że to jest KUPA.jakby to był naprawde nie wypał to co drugi użytkownik miłałby takie problemy jak kolega z pierwszego postu.a takich użytkowników nie jest dużo.można ich policzyć na palcach dwóch rąk.jest w tym pewnia zależność.bo jak w jakimś Pasku już coś sie zacznie psuć to wiadomo że padnie jeszcze kilka innych rzeczy.ale jak mówie.na forum jest mało takich pasków.jak sie trafiło na egzeplarz który jest już zjechany to nie można winić ogólnie wszystkich B6-tek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Im więcej elektroniki tym większe szanse ze coś się popsuje. Ja tez uwazam ze stary poczciwy AFN był jednym z lepszych autek na tamte czasy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Im więcej elektroniki tym większe szanse ze coś się popsuje

 

to prawda.ale dlaczego wiekszość B6-stek jeździ i nic im sie nie dzieje,a w innych wszystko sie wali? coś w tym musi być :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobrze wiedziec bo zastanawialem sie nad zmiana i chyba dobrze sie zastanowie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak patrzę w historię serwisową swojego Paska to słodko nie jest- dwumasa, pompowtryski, pompa paliwa. Niedawno Xenony poległy - "AFS inoperative", założono nowy sterownik i działają. PDC z przodu - nowe czujki chromowane i zmiana czułości w sterowniku. A to się lusterka nie rozłożą, a to się ręczny zawiesi. Czytam to forum i aż boję gdzieś dalej jechać bez asysty lawety :mad::mad:

 

Pasek krajowy, od dilera autoryzowanego.:eek::eek::eek:

Edytowane przez stefwal

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I co najgorsze - lepiej nie będzie - w każdym następnym modelu będzie więcej cacuszek, elektroniki i możliwości zepsucia się...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Auta teraz projektują tez księgowi. Musi zarabiac na koncern... :(

 

Wiele tez zalezy od przeszłosci wozu, chorób wieku dziecięcego, przeszłosci wypadkowej. W moim podobno były wymieniane czujniki parkowania z przodu uwaga dwa razy. Powód : uszkodzone.

 

 

Nie ma juz wozów bezawaryjnych. :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Coś w tym jest. Ja przez 9 miesięcy od kiedy mam paska miałem _poważne_ problemy z:

 

- pompą paliwa w zbiorniku (1/4 baku i stop):

http://forum.vw-passat.pl/showthread.php?t=26695

- niegaśnięciem samochodu (przekaźnik):

http://forum.vw-passat.pl/showthread.php?t=34849

- brakiem mocy podczas jazdy (przy łagodnym przyspieszaniu od 80 do 100 km/h):

http://forum.vw-passat.pl/showthread.php?p=446073

 

Wszystkie te problemy dyskwalifikowały auto do dalszej jazdy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witajcie Koledzy - trzeba przyłączyć się do dyskusji. miałem już wszystkie, 7 szt.

(dwa b4) modeli pasków. w każdym z nich przyszło mi to i tamto wymienić, dzięki paru pierwszym nauczyłem się co znajduje się w aucie "pod blachą". faktycznie, b6 nie jest tym na co czekałem. zamówiłem auto, które jak mi się wydawało będzie miało wszystko. ok, ma ale taki prozaiczny problem (może ktoś inny miałby to gdzieś) jak drgająca na czwartym biegu dźwignia zmiany biegów, doprowadza mnie do szewskiej pasji. naprawiali, potem powiedzieli że "te typy tak mają". ej za 130 klocków?

za dwa lata wychodzi nowy - chyba b7, ale obejdę go dalekim łukiem.

musiałem się wywnętrzyć sorry :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja tez uwazam ze stary poczciwy AFN był jednym z lepszych autek na tamte czasy

 

chyba jednak 1Z był najlepszym z klanu TDI;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla płaczków mam propozycję: sprzedajcie te sypiące się B6ki i po problemie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszyscy którym się coś psuje mają silnik 2.0 TDI, a jak wiadomo, na początku produkcji te silniki były wadliwe, więc jak brać Paska 3C to albo benzynę, poczciwe 1.9 TDI albo 2.0 ale wyprodukowane pod koniec 2006r.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Turbolot:

 

Lepszy znany wróg niż nieznany przyjaciel :636::636::636:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Świetna rada. Tylko nie taki jest cel komentowania na grupie dyskusyjnej. Jeśli samochody, które kiedyś były wzorem niezawodności i ta renoma powodowała, że ludzie nimi jeździli. Woleli zdecydować się na pojazd bez polotu, wyglądający jak ford T, ale taki, który nie sprawi im problemu. W tej chwili samochód nie jest nawet w średniej statystycznej niezawodności ale spadł na dość dalekie miejsca. Warto o tym powiedzieć.

 

Ja się na swoim Pasku zawiodłem bardzo. Wybrałem go bo VW jeździłem okazjonalnie i były to bardzo miłe wspomnienia, ale teraz jest mi przykro. Nawet nie chodzi o to, że się psuje. Drobiazgi typu skrzypienie, niedomykanie się okien, odłączanie akumulatora, żeby się coś odblokowało lub reset systemu nawigacji po kilku godzinach używania, da się znieść.

 

Ale nie da się znieść łapczywości warsztatów, traktowania klienta i wykonywania prostych czynności w trybie remontu generalnego - czyli długo. Jeśli już się coś w samochodzie sypie, lub raz na 2 lata musi trafić na przegląd - to powinnien on być zrobiony błyskawicznie i z klasą, której temu samochodowi zaczyna brakować

 

I co ważniejsze. Ten samochód to już to samo co ford, opel, fiat i francuskie badziwia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja właśnie posiadam autko z grudnia 2006 i nic a nic się nie dzieje chodź już ma 164 tys km zrobione śmiga że aż miło popatrzeć :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nie da się znieść łapczywości warsztatów, traktowania klienta i wykonywania prostych czynności w trybie remontu generalnego - czyli długo.

Obsługa w aso nie dość, że droga to pracownicy myślą, że jak tam pracują to są królami. Przy wymianie jednego czujnika w silniku potrafią zapaćkać środek samochodu jakimiś olejami czy smarami, albo uszkodzić jakiś kabelek byś za parę dni przyjechał na kolejną naprawę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nawet nie chodzi o to, że się psuje. Drobiazgi typu skrzypienie, niedomykanie się okien, odłączanie akumulatora, żeby się coś odblokowało lub reset systemu nawigacji po kilku godzinach używania, da się znieść.

 

Ale nie da się znieść łapczywości warsztatów, traktowania klienta i wykonywania prostych czynności w trybie remontu generalnego - czyli długo.

 

Z Twojej wypowiedzi wynika, że bardziej masz żal do ASO niż do Passata.

Ja się na VW, ani tym bardziej na Passacie (jeszcze?) nie zawiodłem.

Do ASO nie jeżdżę, bo wiem jak tam pracują i wolę później nie kupować "swoich, wymienionych w serwisie" filtrów czy innych części na allegro.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
a właśnie posiadam autko z grudnia 2006 i nic a nic się nie dzieje chodź już ma 164 tys km zrobione śmiga że aż miło popatrzeć

również,i zero problemów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Korzystając ze strony akceptujesz nasz Warunki użytkowania oraz Polityka prywatności