Czesc,
miałem to samo w passacie B7 - męczyłem się kilka miesięcy - mechanik tez nie mógł dojść o co chodzi - początkowo nawet dźwięku nie słyszał, a raczej udawał ze nie słyszy. Żona nie słyszała, dopiero jak jej zwróciłem uwagę (tak jak i mechanikowi po konkretniejszym tripie z nim) w którym momencie to daje dźwięk to tez zaczęła wyczuwać. Mnie doprowadzało to do szału, bo niby fajny samochód, a czułem się jak w furmance, co zakręt to zgrzytanie zębami bo coś ociera (coś jakby klocek co chwila dotykał tarcze) Wymienilem (choć mech mówił ze nie trzeba, można tak żyć, i nie wie czy to coś da, a trochę wydatku jest) łożysko i nic, wymieniłem klocki, tarcze - to samo, zero efektu. Powyginanelem, a później wymieniłem osłonę tarczy ham w kole, z którego wydawało mi się ze to słychać (lewy przód-choć czasem miałem wrażenie ze to prawy przód - zależy jak się niosło). Po dłuższych trasach czasami ustępowało, zazwyczaj nie. Gdzieś na zagranicznych forach wyczytałem, ze procedura w aso w takim przypadku to wymiana oleju w skrzyni biegów. Poleciałem od razu do mechanika, a on ze to raczej nie to. Uparłem się i wymienił - po wymianie stwierdził ze olej całkiem dobrze wyglądał i nie brakowało. Wsiadam do auta - pierwsza przejażdżka i jakiez moje zaskoczenie - cisza. I tak już zostało do sprzedaży auta (dwa lata i blisko 40 tys km.). Mysle, ze należy zacząć od tego. Tym bardziej, ze ostatnio kupiłem passata b8 (2019) i ta sama śpiewka - praktycznie od razu po zakupie to samo - szorowanie/tarcie przy skręcaniu (głównie przy niższych prędkościach - ronda itd.) Tyle ze dźwięki sporo ciszej - może auto lepiej wyciszone? Tym razem jednak poradziłem sobie z tym szybko i na chłodno - natychmiast wymiana oleju w skrzyni i - a jak - znowu cisza widocznie ten typ tak ma:D