Witam. Jest tu wiele wątków na temat zawyżonych obrotów po uruchomieniu silnika na ssaniu bądź na rozgrzanym silniku. Ja mam problem w passacie b5fl następujący, Jeśli odpalę motor rano całkowicie zimny to idealnie wskakuje na 1200 obrotów, pracuje równo po czym powoli obroty spadają do ok 800 i jest wszystko cacy. Jak jest silnik rozgrzany to po odpaleniu go bardzo ładnie trzyma ok. 800 obrotów i nic nie faluje nie przerywa ale jak postoi nie odpalony kilka godzin i dobrze ostygnie choć pewnie nie całkiem to po odpaleniu od razu wskakuje na 1500 obrotów , lekko poszarpuje i dopiero za chwilę spada do normalnych obrotów ciągle poszarpując aż spadną obroty do 800 i wtedy jest już ok. Teraz tak, na zimny ssanie działa według czujnika temperatury za głowicą, który mam nówkę oryginalny, na ciepłym kontrola wolnych jest już przez sondę, którą mam nówkę oryginalną. Prześwietliłem przewody podciśnienia i są ok. dolot też szczelny, Na wszelki wypadek założyłem nową przepływkę oryginalną. Zacząłem się bawić VCDS-em i w momencie gdy silnik nie jest całkiem zimny ani ciepły i jest ten problem to sonda jeszcze nie pracuje więc ecu pracuje na podstawie czujnika i pytanie czy jeszcze czegoś? Brak jest błędów w komputerze, jedynie przed wymianą przepływomierza co jakiś czas miałem za bogatą mieszankę. Świece i cewki założyłem nówki NGK. Co mogę jeszcze sprawdzić na komputerze w momencie gdy silnik ma ten objaw? Jakieś dawki paliwa czy cuś? A i nie mam LPG.