Jump to content

MMaciej

  • Content Count

    35
  • Joined

  • Last visited

Seller statistics

  • 0
  • 0
  • 0

Samochód

  • Generacja
    B8
  • Silnik
    B8 1.4 TSI 125KM
  • Rok produkcji
    2018

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Mi również przestał piszczeć w ASO podczas pierwszej wizyty. Teraz kiedy mam 45kkm piszczy rzadziej. Dziwna sprawa, ale tak już jest. Martwi mnie trochę, że wymiana oleju po 30kkm. Tam musi być meksyk opiłków, turbo dostaje, tłoki, pierścienie, itd. Myślę, że dobrze by było robić to częściej. Co do hamulców - u mnei to samo - wymiana gwarancyjna (wada fabryczna) - tarcze zostały stare.
  2. Mój oddany w lipcu 2018, ale tak jak piszesz silnik z tego kwartału pewnie. Sama turbina ok. Wcześniej wymieniali zawsze zestaw turbo z nastawnikiem. Ten materiał jest tam lipny i zawsze po czasie zacznie piszczeć. Połączenie nastawnik-cięgno było złe mechanicznie i u mnie powodowało spadki mocy, długotrwałe blokowanie cięgna powodowało uszkodzenie turbiny. W tym nastawniku mają jakiś problem i to ona tak piszczy ale dopiero po jakimś czasie (wyrabia się ten materiał łożyskujący ten wałek nastawnika) zła partia materiału może? Tak mówił mechanik. Generalnie te Golfy które też piszczą nie mają problemu z mocą, drgają im te pedały gazu (od tego cięgna) ale nie blokują się. Przynajmniej ja spadków mocy nie odczułem. Można to wypunktować: - piszczy wałek nastawnika (pisk nie ma wpływu na jazdę, może wkurzać, bo brzmi jak w starym aucie) - ciegno-wałek jest na sucho przez co drga i przenosi się na gałkę biegów i pedał gazu (nasmarowanie tego połączenia pastą wysokotemperaturową rozwiązuje problem) - ciegno-wałek blokuje się mechanicznie, niszcząc nastawnik i turbinę. Nasmarowanie tą pastą pewnie problem rozwiąże. Jeśli będzie nas więcej z tym problemem to nie wykluczam, że VW zrobi akcje serwisową i poprawioną częśc wymieni na gwarancji. Chciałbym to zrobić przed upływem gwarancji prodyucenta.
  3. Byłem w ASO. Nie dało się z nimi połączyć telefonicznie, a jak wiadomo sprawy najlepiej załatwiać na miejscu to podjechałem. Miałem przyjemność rozmawiać z Mistrzem. Bardzo szczegółowo opisał mi co i jak było. Soft w naszych samochodach jest na tyle rozbudowany, że pozwala wszystkie błędy pozapisywać datami w czasie. Szczegółowo opisane np. temperatura, data, godzina prędkość przy której błąd wystąpił. Spadki mocy w moim samochodzie sięgały nawet 60% co by się pokrywało z sytuacjami - wciskam pedał w podłogę - auto ledwo reaguje. Problem był natury mechanicznej. Nastawnik (wałeczek) połączony z cięgnem na such miał złe połączenie co powodowało blokowanie się tego cięgna na którym jest wspomniany zawór, a on powodował złe powietrze i stąd spadki mocy. Po nasmarowaniu tego tą pastą, cięgno pracuje wydajnie, nie blokuje się, nie drga i wszystko jest ok. I z tym też się zgodzę, bo jak oddawałem samochód do serwisu to mówiłem, że z problemem drgania i spadków mocy sobie poradzili. Pozostaje pisk. Nie jest to wina pompy wody (obieg wody jest cały czas, nie uruchamia się dodatkowa pompa po wyłączeniu silnika, ta pompa pracuje cały czas podczas pracy silnika a wyłącza się później niż silnik zapewniając chłodzenie turbinie), nie jest to wina cięgna jak twierdzili w innych serwisach. Wina leży w materiale. Ten mistrz pierwszy raz się z tym spotkał i temat bardzo skrupulatnie zbadał. Mogę coś tu pokręcić, ale generalnie przy gaszeniu silnika wałek nastawnika się cofa do pozycji początkowej w gruszce. Łożyskowanie tego wałka jest z jakiegoś tam specjalnego stopu. Ten stop jak jest nowy, to nic się nie dzieje. To, że samochód jeździ i elementy turbiny są podane temperaturze ok 600 stopni powoduje, że po pewnym czasie użytkowania ten stop traci właściwość i zaciera ten wałek przy wyłączaniu dając pisk. Opisał on to w specjalnym raporcie i wysłał do Poznania. Tam twierdzili, że to odosobniony przypadek, bo innych takich nie ma. I generalnie chcieli przyjąć, że to nie wada tylko cecha mojego auta i jest gitara. Całe szczęście przyjechałem piszczącym Golfem, a obok stał wspominany wcześniej drugi golf którym też jeździłem. Poprosiłem Pana by posłuchał mojego golfa, a potem odpalił tego drugiego i zgasił. Oczywiście oba zapiszczały. Oba z 2018 roiku podobnego miesiąca. Mistrz znalazł argument do rozmowy z centralą, porobił filmiki i jutro będę auto odbierał pewnie (mógłbym dziś - ale daliśmy sobie czas na odpowiedź centrali). Generalnie wygląda na usterkę fabryczną na większą skalę. Sytuacja rozwojowa.
  4. Im łatwiej powiedzieć: Ten typ tak ma. Niby jesteśmy pod ASO, a i tak się nadenerwujesz i nagimnastykujesz, żeby Ci coś zrobili. Nie wykluczam, że ja miałem 2 usterki. Pierwsza to cięgno niszczące turbo (drgania gazu, były na 3-4-5-6 biegu powyzej 2500 obr i nie zawsze - pewnie zależały czy cięgno dobrze otwarło zawór) no a druga usterka to może pompa wody - dająca dzwięk pisku. Jak wiesz po wyłączeniu silnika włącza się obieg cieczy przez turbinę więc z pompą można to łączyć. Jeszcze z serwisu nie dzwonili. Bardzo ważne jest to, że po każdorazowej wymianie turbiny PISK ZANIKAŁ. Więc jeśli piszczy pompa wody - to nowa turbina nie ma jak jej uzdrowić. Piszczy Turbo. Jeśli piszczałoby cięgno (pytanie czy element z cięgnem jest wymieniany przy wymianie turbiny) to nie przestawało by piszczeć przy nowej muszli i nastawniku. Tak na chłopski rozum.
  5. Odnoszę takie wrażenie. Gdyby to było normą - nie miałbym wymiany 3 turbin - a goście w serwisie nie przytakiwali by mi, że to nie powinno tak być. Zresztą w pierwszym serwisie doradca sam stwierdził, że takiej sytuacji nie miał i dzwięk jest niepokojący - trzeba to ogarnąć. Napiszę jutro jak będę miał info.
  6. Dostali ode mnie info kiedyś - nie sprawdzili tego, samochod jeździ. W obecnie użytkowanym pisk był dopiero dziś. Nie będę z tym do nich biegł, zawsze będą mieli argument - ten typ tak ma. Silnik 1.4 TSI 92 KW. Pierwsza wymiana Bielsko Biała, teraz stołuję się w Świętochłowicach. Sprawa jest wiem konultowana od tygodnia z główną siedzibą w Poznaniu. Może dlatego tak długo, bo Poznan pyta Niemiec co robić. Samochodu podczas wymian turbiny nie miałem max 1 dzień, teraz trwa to tydzien i dalej nie wiem co zrobili. Jutro ma do mnie dzwonić Mistrz prowadzący ten temat.
  7. Jeżeli mi już 3 razy wymieniali turbo, to najprawdopodobniej uszkodzenia bieżni wałka turbosprężarki, zatarcia któregoś z łożysk czy uszkodzenia wirnika (na skutek zatarcia jego łożyska oporowego). To są elementy narażone na zatarcia przez wiele czynników. Nie jestem mechanikiem, więc trudno mi tutaj mądrkować. ASO ma problem i tego nie kryją. Zapomniałem dodać, że przy wymianie ostatniej (tej 3 turbiny) nowa miała inny numer partii niż poprzednie. Jakby w VW jakaś zmiana była. Efekt jest taki, że jej pracę słyszę podczas jazdy - nie wydaje mi się, żeby coś takiego było naturalne. Co lepsze podczas mocniejszego wciskania pedału gazu obroty (świst) turbiny zamiast się zwiększać to maleje - tak jakby pod obciązęniem. Dodatkowo oni to cięgno nasmarowali - po to by nie piszczało (jeśli to podejrzewali) no i pisk jest, więc najwyraźniej to połączenie nie piszczy.
  8. Na czerwono zaznaczone miejsce, które posmarowali pastą wysokotemperaturową i drgania zniknęły a dynamika się ustabilizowała.
  9. Tak, czy zimny czy ciepły piszczy, raz mocniej raz ciszej. A są też momenty jak u Ciebie, kiedy tego nie ma. Nie da się tego jednoznacznie określić co to powoduje. Pamiętam, że kiedy pierwszy raz ten pisk się pojawił (jechałem na trasie Katowice Tarnów) to dzień później jakoś miałem problem z przelewającą się wodą pod deską rozdzielczą. Układ zapowietrzony. Płynu ubyło, i generalnie dosyć duże były wahania w zbiorniku wyrównawczym. Raz było ok Max, a po zjeździe po całym dniu jeżdzenia blisko minimum. Ostatnio przy wymianie turbo nalali mi w ASO ponad max i tak się trzyma.
  10. Wywalało błąd nastawnika. Po wymianie nastawnika, wywalało błąd turbiny. Dlatego wymienili wszystko. Takie mam info od serwisu.
  11. Może źle się wyraziłem. Na trasie (często A4 Katowice - Rzeszów) jadę 140-150 km/h. Tam gdzie można cisnę, natomiast nie zarzynam silnika. O to mi chodziło
  12. Spadki mocy są okresowe. Uruchamiasz samochód, jedziesz jest w miarę ok. Dojeżdzasz do świateł, ruszasz, pojawia się drganie powyżej 3 biegu, auto nie ma dynamiki, jest to wyczuwalne. W moim odczuciu 30% słabiej. Dojeżdzasz do kolejnych świateł - samochód jedzie ok. Czasmi było tak, że podczas ruszania dostawałem 150% mocy na 1 biegu. Startowałem jak bym miał ze 3.0 silnik Tak jak w tym filmiku moim zdaniem, blokuje się to cięgno. Inny mechanik na forum pisał, że kiedyś to żeliwo puchło i się coś tam blokowało. Więc jeśli oni wymieniali turbine (muszla + nastawnik) a cała reszta żeliwa z cięgnem zostawała to mijały miesiąc-dwa i historia się powtarzała. Teraz serwis ma problem bo z procedurą nie mogą wymienić tej części na nową, bo wg ich procedur - wymiana nie usuwa usterki. Ostatnim razem jak napisali w styczniu do Poznania co robić, bo znów turbo - Poznań odpisał róbcie co uważacie. Teraz piszą, że ten typ tak ma. Brak logiki kompletny. Moim zdaniem nasmarowanie tego cięgna tą pastą sprawiło, że samochód się nie wiesza - cięgno wróciło do prawidłowej pracy. Piszczy - bo turbo jest uszkodzone (najprawdopodobniej po przeładowaniu). Ja jezdzę bardzo ekonomicznie, a o samochód bardzo dbam i chcę by służył mi jak najdłużej, tak wiec awarie przez zarzynanie samochodu nie są możliwe. Co lepsza. Jeżdzę teraz serwisowym Golfem. Odebrałem jak miał 11000 km przebiegu. Wczoraj zaczął mocniej drgać pedał gazu, dziś pojawił się pisk. Samochód z 2018 roku... czyżby wadliwe części? Napisałem do ASO, żeby zrobili ekspertyzę tych turbo, które juz wymienili. Może tam znajdą co się niszczy - jeśli piszczy będzie przytarte - dzięki temu dojdziemy do przyczyny.
  13. Dwa tygodnie temu po przeglądzie zaczęło występować dudnienie podczas hamowania. Udałem się do ASO gdzie na gwarancji wymieniono tylne klocki. Na tarczach widać wspomiane poprzeczne rysy. Podobno wada fabryczna klocków z tyłu,
  14. Witaj. Dziękuję Ci za tego posta. Mój samochód obecnie od tygodnia jest w serwisie. Siedzi nad nim główny mechanik i razem z Poznaniem zastanawiają się co to może być. Co ciekawe pisk ZAWSZE znika po wymianie turbiny. Wymieniane miałem już 3. Teraz Poznań zaczyna się zastanawiać, czy wymieniać czwartą skoro każda z poprzednich które już wymienili piszczy dalej. Moim zdaniem nie sprawdzili co je niszczy. Drgania pedału gazu i skrzyni zostały usunięte poprzez nasmarowanie pastą wysokotemperaturową połączenia nastawnika turbiny z cięgnem regulującym. Rozumiem, że normalnie ta część jest montowana na sucho. Kolega na innym forum pokazał mi ten film: I to co ten gość tam mówi jest prawdą, bo drgające cięgno przenosiło te drgania na pedał gazu i skrzynię. Co ciekawe nie jest to mój wymysł, bo przez fakt, że co chwilę jestem z tym w serwisie jeździłem już dwoma najnowszymi Golfami - wynajęte w zastępstwo - oba z silnikiem 1.4 TSI, oba z 2018 roku i z przebiegiem 12 000 km i oba piszczą identycznie i drgają identycznie. Różnica między moim Paskiem a tymi golfami to fakt, że golfy nie mają spadku mocy. Odnoszę wrażenie, że fachowcy w serwisie wymieniali samą turbinę pomijając element z filmu - to cięgno jest wadliwe i niszczy każdą kolejną turbinę. Gdzieś mechanik napisał, że jeśli źle się otworzy i przeładuje ciśnienie, to turbo może paść. Co do pompy - temat ciekawy, a że samochód mam w serwisie, może sprzedam go mistrzowi. Też zastanawiałem się nad chłodzeniem. Tak jak w tym forum Leona - odzywa się pompa zasilająca chłodzenie turbo po zatrzymianiu pracy silnika? Tylko dlaczego po każdorazowej wymianie turbiny efekt zanikał? Serwis dodatkowo sprawdzał miejsce generowania tego pisku mikrofonem kierunkowym - zawsze był z turbiny. Zastanawia mnie czy przypadkiem ona zamiast kręcić się jeszcze po zatrzymaniu silnika staje w momencie i stąd ten pisk.
  15. Odgrzebię trochę temat. Mianowicie w poprzednim poście pisałem o nastawniku turbiny. Już nie aktualizowałem, ale po wymianie nastawnika wyskoczył błąd całej turbiny zatem została ona również wymieniona przy przebiegu ok. 6000 km Po 2 miesiącach od wymiany pisk powrócił. Udałem się więc z powrotem do serwisu. Tym razem innego. Na śląsku mamy ich co miasto. Diagnoza - uszkodzenie turbiny. Piszczy, bo zostaje zatrzymana w momencie gaszenia silnika - a powinna się kręcić. Jakby coś ją zatrzymywało. Poprosiłem aby dokładnie wszystko sprawdzili bo moim zdaniem nie jest to wina turbiny a czegoś innego co ją niszczy. Pisali do Poznania, a nawet do Niemiec. Dostałem informację, że w systemie turbina ma już inną końcówkę w oznaczeniu więc chyba coś się zmieniło i tak jak w pierwszym serwisie po prostu wymienili sztuka za sztukę. Na liczniku 13 000 km. Było to 3 stycznia b.r. Dziś w tej już trzeciej turbinie usłyszałem pisknięcie przy gaszeniu, delikatne, ale takie delikatne zawsze zwiastowało, że za tydzień może dwa będzie piszczeć tak jak na początku tego wątku. Szczerze nie mam pojęcia jak to ogarnąć? Można na gwarancji sobie tak wymieniać te turbinki jak cukierki, ale to nie rozwiąże problemu. A po gwarancji trzeba będzie za to płacić. Czy ma ktoś z was z tym jakieś doświadczenie? Samochód kiedy ta turbina tak popiskuje (czyli jest uszkodzona) co ciekawe nie wywala błędu, nie pisze, że jest w trybie awaryjnym, ale raz mocy w ogóle nie ma, a raz jest nadwyraz enegriczny. Będę wdzięczny za jakieś wskazówki. Myślę, że już jutro podjadę do serwisu zgłosić, że mamy nawrót problemu - tylko co dalej.
×
×
  • Create New...

Important Information

Korzystając ze strony akceptujesz nasz Terms of Use oraz Privacy Policy