Jump to content
Guest Tomek27

Falowanie obrotów - diesel

Recommended Posts

Panowie pytanko

równo trzymając gaz przy ok 70-80km/h i 1600-1700obr/min czyli bardzo spokojnie na wysokim biegu widzę jak falują mi obroty mnie więcej 1000 obrotów w dół 1000 obrotów w górę...

na postoju nic takiego się nie dzieje, auto pracuje równo, spalanie ok 0.6, 0.7L czyli normalnie, nic nie drga nie faluje.

pytając mechaników usłyszałem, że auta z DPF-em tak mają

a drugi powiedział, że może coś z przepływomierzem się dzieje...

błędów zero

martwić się??

silnik 1.9TDI 105KM, BLS, 2007' - golf5

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja też tak miałem falowały mi i jak jechałem 60 km na np 4 biegu to mi lekko szarpało autem. Pojechałem do kościa co pracuje w vw na vaga błedów zero. pomyślał pomyślał i zaślepił mi egr skasował błąd i zero falowania szarpania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam!

Zacznę od tego, że mam wrażenie że to wszystko zaczęło się w zeszłym tygodniu, w czwartek.

 

Mam problem z falowaniem obrotów. Sytuacja wygląda tak, że obroty falują zarówno na zimnym, jak i na ciepłym silniku(na ciepłym odrobine mniej). Nie jest to falowanie pokroju 500obr/min, ale takie w granicach 2/3 mm(max. 100 obr/min) na tarczy obrotomierza. Falowanie wygląda w taki sposób, że obroty spadają co kilka sekund i w tym czasie całym autem telepie(trwa to około 3 sekund).

 

Wydaje mi się, że powiązaną sprawą będzie to, że jadąc(w sumie to tocząc się) na "2" biegu pod polnej drodze pełnej poprzecznych kolein auto w granicach 1000 tys obrotów(oczywiście pomagam pracą sprzęgła) wpada w ogromne drgania i mam wrażenie że rozpadnie się coś na pół..

 

I kolejna rzecz - w sobotę auto stało pod chmurką od 17 do 5 nad ranem i podczas próby odpalenia właśnie o 5 rano kręciło, ale nie potrafiło nawet odrobinę podnieść wskazówki obrotomierza. Kręciłem rozrusznikiem kilka razy po pare sekund, aż w końcu odpalił jak kręciłem go przez ponad 10 sekund.

 

Podczas jazdy żadnych oznak - obroty nie falują, dwumasa nie telepie nawet na 5 biegu przy 60km/h.

 

 

Sprawdzałem wtryski w vcds'ie - idealne, parametry takie same jak zawsze(vcds'em auto diagnozuje dosyć często, więc wszelkie zmiany jestem w stanie zauważyć praktycznie na bieżąco)

 

Dwumasa? Sprzegło? Filtr Paliwa? Świece(chyba nie, bo faluje nawet jak jest ciepły)? Czujnik temperatury(wskazania w vcds'ie dobre, błędów brak)?

 

Z góry serdeczne dzięki za pomoc :)

Edited by Mic15hal

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam!

Zacznę od tego, że mam wrażenie że to wszystko zaczęło się w zeszłym tygodniu, w czwartek.

 

Mam problem z falowaniem obrotów. Sytuacja wygląda tak, że obroty falują zarówno na zimnym, jak i na ciepłym silniku(na ciepłym odrobine mniej). Nie jest to falowanie pokroju 500obr/min, ale takie w granicach 2/3 mm(max. 100 obr/min) na tarczy obrotomierza. Falowanie wygląda w taki sposób, że obroty spadają co kilka sekund i w tym czasie całym autem telepie(trwa to około 3 sekund).

 

Wydaje mi się, że powiązaną sprawą będzie to, że jadąc(w sumie to tocząc się) na "2" biegu pod polnej drodze pełnej poprzecznych kolein auto w granicach 1000 tys obrotów(oczywiście pomagam pracą sprzęgła) wpada w ogromne drgania i mam wrażenie że rozpadnie się coś na pół..

 

I kolejna rzecz - w sobotę auto stało pod chmurką od 17 do 5 nad ranem i podczas próby odpalenia właśnie o 5 rano kręciło, ale nie potrafiło nawet odrobinę podnieść wskazówki obrotomierza. Kręciłem rozrusznikiem kilka razy po pare sekund, aż w końcu odpalił jak kręciłem go przez ponad 10 sekund.

 

Podczas jazdy żadnych oznak - obroty nie falują, dwumasa nie telepie nawet na 5 biegu przy 60km/h.

 

 

Sprawdzałem wtryski w vcds'ie - idealne, parametry takie same jak zawsze(vcds'em auto diagnozuje dosyć często, więc wszelkie zmiany jestem w stanie zauważyć praktycznie na bieżąco)

 

Dwumasa? Sprzegło? Filtr Paliwa? Świece(chyba nie, bo faluje nawet jak jest ciepły)? Czujnik temperatury(wskazania w vcds'ie dobre, błędów brak)?

 

Z góry serdeczne dzięki za pomoc :)

 

 

Objawy wskazują trochę na padnięty czujnik temperatury paliwa.:fajny U mnie było podobnie. Błąd na Vag pojawiał się sporadycznie.

 

---------- Dodano o 13:08 ---------- Poprzednia wiadomość o 13:05 ----------

 

Panowie pytanko

równo trzymając gaz przy ok 70-80km/h i 1600-1700obr/min czyli bardzo spokojnie na wysokim biegu widzę jak falują mi obroty mnie więcej 1000 obrotów w dół 1000 obrotów w górę...

 

A nie o 100 w dół i 100 w górę. ? objaw walniętej dwumasy ?.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Objawy wskazują trochę na padnięty czujnik temperatury paliwa.:fajny U mnie było podobnie. Błąd na Vag pojawiał się sporadycznie.

 

Dzięki za wskazówkę :)

Sprawdzałem, czujnik pokazuje jednak wszystko okay.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witajcie wszyscy mili forumowicze, wczoraj pokonalem na niemcowni okolo 900km drogi. Wszystko ladnie pieknie a tak pod koniec, przy polskiej granicy tak jakby troszeczke nierowno silnik pracowal przy przyspieszaniach. Stanalem na pierwszej polskiej stacji na A2, wylaczylem silnik, mala przerwa, sprawdzenie oleju itd. Potem odpalam i zauwazylem ze nierowno odpalil, tak jakby bylo mniej kompresji na niektorych tlokach. Zgasilem i jeszcze raz. Tak samo.

No to podlaczylem VAGa i sprawdzilem grupe 13. Tam podaje takie korekty na cylindrach:

-0,75 / -1,13 / +1,88 / 0,00

Zauwazylem ze najbardziej telepie silnikiem i najbardziej nierowno pracuje *do* okolo 2500 obr. Potem jest normalnie, spalanie tak jakby troche wyzsze, wiec sobie spokojnie na tych +2500 obr. dojechalem do Poznania.

Dzisiaj rano odpalam silnik i tak samo jak na stacji, troche trzeba bylo pokrecic, i jak sie wlaczyl to dosyc nierowno pracowal no i zrobil niebieska chmurke za soba. Mala przejazdzka na miasto i spowrotem i znowu objawy tak jak na autostradzie, jak wyzsze obroty to jest calkiem calkiem, a na nizszych to na przyspieszeniach telepie deko i minimalnie nierowna praca (lekkie telepanie) na jalowym, na czerwonym swietle.

Dodam ze pod korkiem od wlewu oleju jest zwiekszone cisnienie, tak ze korek juz nie tanczy na wlewie tylko jego wypycha, i widac jak dymi do gory. Bardziej niz wczesniej.

 

Moje pierwsze podejrzenie to ze jakis wtrysk mogl by pasc, tylko czy to moglo by wplynac na zwiekszenie cisnienie pod pokrywa zaworowa ?

Czy sadzicie ze moglo cos gorszego sie stac, np. jakis pekniety tlok czy jakis pierscien moze ?

 

Jezeli to pierwsze, to czy ktos w okolicach Poznania by mial taki wtrysk AFN do podmiany tak na chwile zeby sprawdzic ?

 

Dodaje jeszcze dwa filmiki gdzie moze ktos z uwaznym uchem uslyszy jak nierowno zapala, a na drugim widac jak dmucha otworami olejowymi w komorze silnika.

 

Na filmikach silnik juz jest rozgrzany, niestety.. jak bedzie zimny to znow nagram filmik.

[video=youtube_share;tNxA7mrlggk]

[video=youtube_share;5iXbfh73Azs]

Edited by mac
dodanie wideo

Share this post


Link to post
Share on other sites

kompresja ucieka bokiem. Prawdopodobnie masz dół do roboty/wymiany.

Share this post


Link to post
Share on other sites

masz typowy przedmuch zmierz ciśnienie na tłokach zciagaj głowice i będziesz wiedział co i jak

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeszcze dodam, ze okolo pol roku temu, przed wakacjami zmienialem wszystkie koncowki wtryskow. Czy istnieje mozliwosc, ze jeden z wtryskow sie zepsul i zaczal lac, i z tego powodu sie zepsula kompresja na jakims cylindrze ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie przez wtryski to będzie tylko przez pierścienie :) , po prostu masz przedmuch do skrzyni korbowej i dlatego tak mocno wali odma :) , pierwszy krok w takiej sytuacji to pomiar kompresji :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

A jak sadzicie.. bawic sie w wymiane tlokow / pierscieni ? czy od razu zakupic jakis dobry slupek z turbina, wlozyc i hulac dalej ? cos mi sie wydaje ze cena bedzie taka sama..

Share this post


Link to post
Share on other sites

dobre pierscienie zalozysz i bedzie ok

nie raz tak robilem w silnikach i chulalo jak ta lala:fajny

 

jak wyciagniesz piescionki i bedziesz mogl nimi wyginac to oznaka ze zostaly przegrzane (najczesciej z tego powodu sa przedmuchy)

zreszta jak wlozysz w cylinder pierscien to zobaczysz tez jaka szpara miedzy koncami jest

oznacza to jak zuzyty (wytarty) pierscien jest:roll

Edited by kajos

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to wszystko ladnie pieknie, tak dlugo jak na pewno wiemy ze to pierscienie.

W moim przypadku wiem na 100% ze stracilem kompresje na jednym garze, a przyczyny moga byc albo pekniety tlok albo pierscien. Stalo to sie w miare nagle, i co dziwne to ze jak sobie jezdze po Poznaniu to nawet tego prawie nie odczuwam, no moze brak mocy. Rano lubi kopcic i smierdziec jak by mocno spalinami i pierwsze jakies 5 minut to chodzi dosyc nierowno, a potem juz ok.

 

Teraz tak...

Zeby w ogole sie zabrac za cos... pierwsza decyzja = zmiana calego slupka + turbiny (moje ma najechane juz powyzej 700.000km).

Dlaczego ? Poniewaz do sprawdzenia uszkodzenia trzeba sciagnac gore silnika, nowa uszczelka pod glowice, nowe sruby, rozebranie rozrzadu itd. Czyli tak okolo 500-600zl i wtedy wiem juz co sie stalo. Moze byc ze sie uszkodzil tlok, a mogl tez cos innego uszkodzic przy okazji. Slychac jakis metaliczny dzwiek w silniku.

Druga opcja, to wymiana slupka i turbiny, to koszt ok. 1600zl za silnik + 700zl za wlozenie + rozrzad. No i wtedy tak jakby juz sie zakonczylo na tym.

A Jezeli bym mial sprawdzac i dopiero naprawiac co sie tam zepsulo, a sie okaze ze itak lepiej wymienic, wtedy bede te pare set zl do tylu... Dobrze rozumuje ?

Kolega sie szykuje na wymiane mojego silnika na poniedzialek, wiec powinienem sie zdecydowac do tego czasu... a glupio jest kupic silnik a potem tylko wymienic pierscienie.. tak mi sie wydaje..

Share this post


Link to post
Share on other sites

A czy istnieje mozliwosc ze uszkodzona glowica by mogla takie cos spowodowac ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie

 

Ratujcie, bo jestem bliski sprzedania mojego Passata B5 1,9/110KM AFN (97r). Auto było już o 5 mechaników, najlepszych o jakich udało mi się dowiedzieć. Usterka jest najgorsza z możliwych, otóż pojawia się i znika bez wyraźnej reguły, szarpie mocniej i mocniej aż w końcu auto gaśnie, jedyne co widzę to częściej pojawia się po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów, w jeździe miejskiej (do 5 kilometrów) silnik pracuje normalnie.

 

Zanim opiszę co się dzieję dokładnie, napisze co było robione.

- kontrola ustawień nastawnika (2 razy u osoby zajmującej się zawodowo tylko naprawą nastawników)

- wymiana nastawnika na nowy

- wymiana filtrów

- wymiana świec

- wymiana czujnika położenia wału

- ustawienia i kontrola dawek na wtryskiwaczach

- kontrola działania zaworu EGR

- kontrola sprężania

- kontrola działania wtryskiwacza sterującego

- założenie nowej pompy wspomagania

 

 

Po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów (~30 i więcej) przy ruszaniu zaczynają się lekkie nerwowe szarpnięcia, może to dziwne i bezsensowne ale wydaje mi się, że zawsze zaczyna się to, ruszaniu z kółkami skręconymi w prawo (?)

Po kilku takich nieznacznych szarpnięciach silnik zaczyna coraz mocniej szarpać ale tylko przy przyśpieszaniu, przy szybkiej jednostajnej jeździe szarpanie ustaje do kolejnego ruszania, kiedy szarp[ie nawet najmocniej, wciśnięcie sprzęgła skutkuje momentalnym wyrównaniem i normalną pracą, po wciśnięciu pedału przyśpieszania znowu to samo aż do zgaśnięcia silnika. Po zgaśnięciu silnika można zaraz go odpalić bez żadnych problemów ale dalej szarpie. Na następny dzień auto normalnie pracuje aż do kolejnego szarpania.

 

LUDZIE CIERPLIWOŚĆ I PIENIĄDZE MI SIĘ JUŻ KOŃCZĄ - RATUJCIE :halo

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sprobuj odlaczyc przeplywke, lub wymienic na inna.

Czy sprawdzales bledy silnika ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
przy ruszaniu zaczynają się lekkie nerwowe szarpnięcia

 

Ostatnio miałem podobny przypadek ale w 90 konnym. Szarpnięcia i falowanie obrotów. Ogólne oględziny i okazało się że w główną kostkę silnika był wpięty BOX, mała czarna mówka a ile kłopotu. Po wypięciu objawy ustały.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prace sie poruszyly troche.

Jeden zawor na 3. cyl. sie nie domykal z powodu sadzy. Ale to nic, bo po przeczyszczeniu calej glowicy, nowej uszczelki, nowe sruby glowicy, plyny itd itd. Silnik dalej nie chodzi dobrze i dalej dmucha spalinami z bagnetu i wlewu oleju.

Okazalo sie takie cos... jak widac na zdjeciach ponizej.. Mozna powiedziec ze taki silnik AFN wytrzymuje okolo troche powyzej 700.000 przebiegu, potem sie wykruszaja tloki i pekaja pierscienie..

 

Co wy o tym sadzicie ?

 

20141128_220915.jpg

20141128_214431.jpg

20141128_220002.jpg

20141128_220020.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie ma reguły. Osobiście znam A4 AFN z przebiegiem 980 tysi.

Olej paliło i rozdupcyło

Edited by Rufus110hp

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to autko juz chodzi. Jak fabryka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

Korzystając ze strony akceptujesz nasz Terms of Use oraz Privacy Policy