Skocz do zawartości
jedrus

Autonomiczne samochody i moralne wybory

    Rekomendowane odpowiedzi

    Samochód: Nie passat
    Rok prod: 2016

    @sly-s2 przyznam, że zawiodłem się na Tobie. Wiedzę pewnie masz i wiesz więcej niż my ale Twoja arogancja zaszła za daleko. Szkoda, mogliśmy pewnie dowiedzieć się więcej niż z wzmianek w mediach o autonomicznych samochodach ale to już zaszło za daleko. Tak samo jak hak64 nie może napisać zdania na forum bez przypominania, że jest ekspertem od wypadków Ty nie możesz napisać zdania bez przypominania innym o swojej wyższości. Jak zdecydujesz, że mógłbyś nam coś ciekawego opowiedzieć to będę nadal obserwował ten wątek a tymczasem darujcie sobie już te wycieczki.

    • Like 4

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: B6 1.4 TSI 122KM
    Rok prod: 2009

    Mnie się już popcorn przejadł więc daje spokój ;)

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: Nie passat
    Rok prod: 1987
    1 godzinę temu, jedrus napisał:

    Tak samo jak hak64 nie może napisać zdania na forum bez przypominania, że jest ekspertem od wypadków

    To chyba zrozumiałe, bo faktycznie jest to dziedzina, w której moja wiedza "nieco odstaje" od przeciętnej. Na dodatek - wracając do autonomizacji - odpowiedzialność za zdarzenia, jest jednym z głównych czynników przemawiających na niekorzyść ubezwłasnowolnienia kierowcy. Ekspert w dziedzinie autonomizacji pomija wymownym milczeniem fakt, że czujniki pojazdów mają problemy z rozpoznawaniem przeszkód, że kartonowa postać, czy niesiona wiatrem foliowa torba, jest dla systemu sterowania pojazdem, tym samym co człowiek, czy kamień. Dla mnie nietrudno sobie wyobrazić miłośnika czarnego humoru, obdarzonego przy tym awersją do autonomicznych pojazdów, który z kładki nad autostradą przypadkowo wypuści kilkadziesiąt baloników, zinterpretowanych przez czujniki pojazdów jako spadające głazy.  Czy skutek takiego zdarzenia wymaga dalszych wyjaśnień?

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: B6 2.0 TDI-CR 170KM (CBBB) DSG
    Rok prod: 2010

    Sly, a możesz napisać, w oparciu o jakie urządzenia ma się poruszać ta full 5.generacja?

    Kamery, radary, wymiana danych między autami i drogą (w jaki sposób z drogą-ten opis linii-kabli do mnie nie trafia), gps czy coś jeszcze?

    Ciężko się czyta te wywody wcześniejsze z uwagi na wasze wybiegi, ale naświetl trochę temat, jakbyś miał to opisać np. w Focus TV. Jak są testowane takie pojazdy? Bo sspomniałeś, że już są gotowe-ale gotowe fizycznie, czy w komputerze?

    Uchyl rąbka tajemnicy, skoro masz z tym kontakt zawodowo.

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: B6 2.0 TDI-CR 170KM (CBBB) DSG
    Rok prod: 2010

    No niestety chyba się teraz nie dowiemy...

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: Nie passat
    Rok prod: 1987
    Dnia 22.02.2018 o 13:13, jedrus napisał:

    @sly-s2

    nie czuje potrzeby wypowiadania się w temacie, który zna tak perfekcyjnie, że udzielił nam "wyczerpujących" informacji na temat klasyfikacji pojazdów autonomicznych, pomijając wszelkie inne aspekty zagadnienia. Może jednak pokusi się o odpowiedź na pytanie: dlaczego samochody VIPów nigdy nie będą w pełni autonomiczne i dlaczego podczas przewożenia najważniejszych osób w państwie, poruszają się z wyłączonym lokalizatorem GPS?

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: B6 1.4 TSI 122KM
    Rok prod: 2009

    @hak64 Zdaję sobie sprawę, że to pytanie retoryczne ale mimo wszystko pociągnę temat - właśnie ta wszechobecna inwigilacja to jeden z powodów dlaczego ten pomysł nie przejdzie nigdy w 100%.

    Dziś da się znaleźć "każdy" samolot na niebie (choćby aplikacja FlightRadar24) ale znajdź tam kiedykolwiek AirForceOne (czyli kiedy prezydent jest na pokładzie, bo bez niego samolot nie może używać tej nazwy).

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: B5(3BG) 1.9 TDI-PD 101KM (AVB)
    Rok prod: 2000

    Jest taki jeden wóz :D

    Pełna autonomiczność, niezwykle rozwinięta SI na pokładzie i do tego możliwość ręcznego sterowania!

    knight-rider

    • Haha 3

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: B6 2.0 TDI-CR 170KM (CBBB) DSG
    Rok prod: 2010

    Sly, a czy możesz odpowiedzieć na moje pytanie sprzed kilku dni?

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: Nie passat
    Rok prod: 1987
    3 godziny temu, sly-s2 napisał:

    problem pasów też nie istnieje bo jeśli ich nie będzie na drodze to samochód sam sobie je wyświetli.

    Znaczy, że samochód ładnie podzieli sobie szerokość drogi na symetryczne części i zdecyduje, że ten pas jest do jazdy na wprost, ten do skrętu w prawo, a jeszcze inny to buspas. Zrozumiałe i logiczne do momentu zmiany organizacji ruchu w czasie remontu, lub choćby usuwania uszkodzonego auta z drogi. Naszła mnie ochota na jeszcze jedno pytanie. Czy autonomiczne pojazdy będą (bo na razie nie są) odporne na działanie paralizatora (np policyjnego). Co się stanie, gdy jakiś dowcipny kochanek żony postanowi wyeliminować konkurencję strzelając z tasera do auta pokonującego łuk drogi? Ile z tych wszystkich bajerów, którymi nafaszerowany jest wóz autonomiczny odmówi posłuszeństwa, po czymś takim? Swego czasu forsowany był przepis umożliwiający policjantom zatrzymywanie pojazdów przy użyciu tzw działa elektronowego i jakoś nic z tego nie wyszło, bo przy okazji eliminowania jednego zagrożenia, powstawało inne - uśmiercało osobników z rozrusznikiem serca... Wiem, przytaczam ekstremalne przykłady, ale czy rolą producenta nie jest czasem oferowanie produktu bezpiecznego? Bynajmniej nie chodzi mi tu o porównanie, że pojazdy autonomiczne powodują mniej wypadków, bo odpada główny czynnik generujący zdarzenia - ludzki. Nie wszyscy jeżdżą pijani, nie wszyscy przekraczają dopuszczalną prędkość, nie wszyscy wyprzedzają na trzeciego, ale wszyscy chcą mieć kontrolę nad pojazdem i psychiczny komfort, że nikt poza samym kierowcą, nie postanowi inaczej.    

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: Nie passat
    Rok prod: 1987
    1 godzinę temu, sly-s2 napisał:

    Auto shakować można już teraz,nie trzeba czekać 20 lat.

    I co, to twoim zdaniem nie wymaga rozwiązania? Znajdź mi proszę chętnego, który bez zastanowienia kupi samochód, wiedząc że jakiś pomysłowy przeciwnik autonomizacji (bądź osobisty właściciela pojazdu), jest w stanie włączyć mu tempomat na 180 w trakcie pokonywania przełączy salmopolskiej? Czy twoim zdaniem nasze mało poczciwe "osły" z wiejskiej, podpiszą się pod ustawą, która umożliwi zdalne skierowanie wyładowanego toną semtexu wozidła prosto w drzwi wejściowe sejmu. Wiem, to i teraz jest możliwe, ale ty chcesz im dać legalne narzędzie...

    Dobra, kolejne ekstremum. Wszyscy pamiętamy problemy z komunikacją telefoniczną i internetową po katastrofie naszego rządowego tupolewa (przez kilka godzin przekaźniki i serwery były zablokowane z przeciążenia). Jak sądzisz co się stanie jeśli na świecie zdarzy się podobna, bądź zupełnie naturalna katastrofa (Fukushima, atak na WTC, wybuch wulkanu w kalderze Yellowstone, czy zapadnięcie się połowy Kaliforni w uskoku San Andreas)? Ja przewiduję totalny i być może tylko wielogodzinny paraliż komunikacji na świecie, ale totalny z pewnością. Dodaj do tego teraz konieczność ewakuacji ludności z zagrożonego obszaru...

    Może to ci rozjaśni horyzonty. Mając bowiem powyższe na uwadze, uważam, że powinieneś zadbać o to by, każdy autonomiczny pojazd został wyposażony w modlitewnik.... 

    Edytowane przez hak64

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: B6 1.4 TSI 122KM
    Rok prod: 2009
    3 godziny temu, sly-s2 napisał:

    Bądź spokojny technika ma to opanowane do perfekcji. Natomiast jeśli chodzi o tzw "nieprzewidziane" zachowania. Hmmm,oczywiście zawsze znajdzie się ktoś kto może próbować unieruchomić,uszkodzić pojazd. Ale to w porównaniu z pijanymi kierowcami,piratami za kierownicą jest maleńki promil jaki może wystąpić. Auto shakować można już teraz,nie trzeba czekać 20 lat. A jakoś mało o tym słyszymy. Ciekawostką jest to,że testujemy bardzo dużo samochodów na Polskich drogach. Powód? Zachowanie kierowców,ciągłe łamanie przepisów jak nigdzie indziej. I o dziwo samochody bardzo dobrze sobie z tym radzą. Więc poczekaj trochę,już w tym roku zobaczysz w seryjnej produkcji Maybachy i S Klasse,które troszkę rozjaśnią ci horyzonty.

    Ile razy już to słyszeliśmy od różnej maści koncernów. Zawsze wszystko ma być opanowane do perfekcji w każdym z opracowywanych projektów ale jak przychodzi do realnego działania jest klapa.

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: Nie passat
    Rok prod: 1987
    18 godzin temu, sly-s2 napisał:

    A katastrofy były,są i będą...zdarzają się raz na jakiś czas... 

    Jeśli faktycznie wychodzisz z tego założenia, to nie mamy o czym rozmawiać. Podobne zdanie miała firma Takata (producent airbagów). Uznali oni, że jednostkowe przypadki awarii, czy nieprawidłowego działania poduszki nie mogą podważać sensu ich montażu... a jednak pomylili się... Ty zaś chcesz pozbawić kierowcę możliwości jakiejkolwiek reakcji obronnej, w imię jedynie słusznej koncepcji wyeliminowania czynnika ludzkiego. Gratuluję. Nie zdziw się jednak, jeśli po jakiejś katastrofie przedstawią ci zarzut spowodowania śmierci tysięcy ludzi, którzy nie zdążyli uciec z zagrożonego terenu, bo ich samochody odmówiły współpracy.

    Koncepcja, którą starasz się forsować, jest bardzo niebezpieczna, zapominasz bowiem, że komputery także potrafią płatać figle (czy to przez wady materiałowe, błędnie wprowadzone dane, lub błędnie zinterpretowane). Posłużę się tu przykładami z innego podwórka:

    " Dziewiątego listopada 1979r. do systemu wczesnego ostrzegania NORAD (dowództwo odpowiadające z obronę przestrzeni powietrznej Ameryki Północnej) przez przypadek załadowano taśmę ze scenariuszem ćwiczebnym zakładającym zmasowany atak jądrowy ze strony ZSRR. Zaskoczeni operatorzy widzieli na monitorach nadlatujące radzieckie rakiety, których w rzeczywistości nie było. Zdecydowano jednak nie reagować natychmiast, ale poczekano na weryfikację z innych radarów"

    "Po incydencie w 1979 roku zaostrzono procedury, ale nie ustrzegło to Amerykanów przed kolejnym dramatycznym momentem. Mniej niż roku później, w czerwcu, NORAD ponownie rozbrzmiał dźwiękami alarmu. Ze strony ZSRR znów miała nadlatywać fala rakiet. Zweryfikowano działanie systemu, ale tym razem nie popełniono błędu z taśmą....Najpierw mówili o 220 nadlatujących rakietach, co szybko poprawili na 2200 rakiet...Po dokładnym dochodzeniu stwierdzono, że winny był wadliwy procesor w jednym z komputerów NORAD-u." 

    "26 września 1983 w podziemnym centrum sterowania Sierpuchow-15 uruchomił się alarm. System dostrzegł pięć rakiet balistycznych odpalonych z USA. Operatorzy szybko sprawdzili, czy to nie błąd, ale komputery twierdziły, że nie... Dowodzący wówczas centrum pułkownik Stanisław Pietrow postanowił jednak nie dać wiary systemowi... Sygnału o rzekomym ataku nie przekazano dalej."

     "25 stycznia 1995 roku. Norwedzy odpalili niepozorną rakietę badawczą (sąsiadujące państwa zostały o tym poinformowane ze sporym wyprzedzeniem) z poligonu w pobliżu Narviku...Dla rosyjskich radarów wczesnego ostrzegania norweska rakieta była łudząco podobna do rakiety balistycznej odpalonej przez okręt podwodny...rosyjskie wojsko było gotowe do rozpoczęcia jądrowego armagedonu. Wszystko przez "zagubioną" informacje o starcie rakiety."

    To tylko niektóre przykłady "wyższości" techniki nad logiką, gdzie właśnie czynnik ludzki pozwolił uniknąć zagłady. Ty zaś zdajesz się zupełnie nie dostrzegać innych aspektów związanych z tematem autonomizacji, sprawiasz wrażenie jakbyś został w tym kierunku zaprojektowany...

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: B5(3BG) 1.9 TDI-PD 101KM (AVB)
    Rok prod: 2000

    Hak - weź bo już wszystko opadło od tego ciągłego wymyślania zamachów na 1000 sposobów :blink

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: Nie passat
    Rok prod: 1987
    2 godziny temu, sly-s2 napisał:

    Od dawna wiem,że nie mamy o czym rozmawiać.

    Bo nie rozmawiasz tylko forsujesz jedynie słuszną teorię, bo nie rozwiewasz nasuwających się pytań i wątpliwości, a przedstawione zagrożenia ignorujesz. I tak mam pewną satysfakcję, bo:

     

    23 godziny temu, sly-s2 napisał:

    A katastrofy były,są i będą. Ale zdarzają się raz na jakiś czas

    Dnia 18.03.2018 o 12:56, sly-s2 napisał:

    oczywiście zawsze znajdzie się ktoś kto może próbować unieruchomić,uszkodzić pojazd.

    Przyznajesz, że istnieje ryzyko nieautoryzowanego przejęcia kontroli nad pojazdem (pewnie nawet nad danym obszarem). Zauważasz, że system jest niedoskonały i ewentualna katastrofa może spowodować paraliż komunikacyjny, ale uwagę, że brak możliwości ewakuacji ludności może rozmiary katastrofy znacznie pogłębić, masz w głębokim poważaniu. Utwierdzasz mnie tym samym w przekonaniu, że pracujesz nad utopijnym projektem, który skazany jest na porażkę i pozostanie w fazie eksperymentu, bowiem ów projekt zakłada z góry możliwość poświęcenia ludzkiego życia w imię jego ochrony. Prawo co prawda zakłada taką możliwość (okoliczności wyłączające winę /stan wyższej konieczności/), ale mowa tam o okolicznościach, a nie z góry założonym ryzyku.   

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: B6 2.0 TDI-CR 170KM (CBBB) DSG
    Rok prod: 2010

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: B5(3BG) 1.9 TDI-PD 101KM (AVB)
    Rok prod: 2000

    No zabił, taka jest cena rozwoju.  Cały rozwój w każdej dziedzinie odbywa się kosztem zdrowa lub życia.  Która branża nie morduje zwierząt testując na nich?  Która branża nie ma ofiar śmiertelnych podczas testów swoich wynalazków ?

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: CC 2.0 TDI 177KM DSG
    Rok prod: 2012
    10 godzin temu, StreamHD napisał:

    Która branża nie ma ofiar śmiertelnych podczas testów swoich wynalazków

    Na przykład pszczelarska :)

    Marcin trochę błądzisz w tych rozważaniach. Czym innym jest testowanie, a czym innym udostępnianie niesprawdzonych technologii. Pomijając teraz całkowicie aspekt moralny testowania czegokolwiek na ludziach i zwierzętach, to robi się to po to, żeby potem nikt nie ucierpiał. Gdyby Uber postawił tam tego gościa i powiedział: "ty tu stój, a my cię przejedziemy" to by były testy. A tak to był wypadek drogowy, w którym jak zawsze zawinił człowiek. Tylko na nieco innej płaszczyźnie

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: CC 2.0 TDI 177KM DSG 4x4
    Rok prod: 2014
    11 godzin temu, StreamHD napisał:

    Która branża nie morduje zwierząt testując na nich?

    Może Tobie nie przeszkadza stawianie znaku równości pomiędzy zwierzętami a ludźmi, ale mi już tak. Więc daruj sobie takie porównania.

    Tytuł tematu mówi jednoznacznie 

    Autonomiczne samochody i moralne wybory.

    Jednak rozmowa (bardzo nietrafne porównanie) odeszła tak bardzo od niego, że szkoda słów. Mam nadzieję, że to co dalej napisze spowoduje, że któryś z kolorowych ruszy w końcu cztery litery i posprząta wątek,dwa, podzieli słusznie ostrzeżenia i utemperuje prywatne wycieczki.

    Każdy człowiek powinien skończyć 3 szkoły. szkołę wyższą celem edukacji, średnią = nie pamiętam, ale najważniejsze podstawową w dziedzinie kultury osobistej.  Niestety niektóre osoby, biorące udział w "dyskusji" cierpią na przerost ego, co w połączeniu z małym fiutem daje poważne wątpliwości o skończeniu szkoły podstawowej. Notoryczne łamanie pkt 2 regulaminu

    Szanuj innych użytkowników forum - osobiste wycieczki, ubliżanie, kłótnie - staramy się to dusić w zarodku.

    już dawno powinno spotkać się z reakcją "góry". Poziom chamstwa rośnie z każdym postem pewnej osoby. Aż się ciśnie na usta powiedzenie kolego ***** w doopie byłeś- gówno widziałeś. Dawanie rad typu "weź się za babę" pokazuje tylko i wyłącznie podstawowe braki kultury i jest żałosne. Zniżając się do twojego poziomu, w Rossmanie są nowe pęsety, wersja mikro, zaopatrz się i se zwal. No prostak.

    Mam nadzieję, że góra usunie powyższe. Dopiero po zapoznaniu się "zainteresowanych". Komuś należałoby trochę utemperować język, bo kultury raczej nie da się w ten sposób nauczyć. Liczę się z kolejnym ostrzeżeniem.

     

     

     

     

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach

    Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

    Zarejestruj nowe konto

    Załóż nowe konto. To bardzo proste!

    Zarejestruj się

    Zaloguj się

    Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

    Zaloguj się

    ×

    Powiadomienie o plikach cookie

    Korzystając ze strony akceptujesz nasz Warunki użytkowania oraz Polityka prywatności