Skocz do zawartości
Michal1980

Kierowca ciezarowki - warto?

    Rekomendowane odpowiedzi

    Samochód: B5(3BG) 1.9 TDI-PD 131KM (AVF)
    Rok prod: 2001

    szczęślwi są Ci, którzy jeźdżą bo chcą a nie bo muszą. I to bez znaczenia czy ganiasz 40 ton czy osobówką kalendarze w bagażniku.

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: Nie passat
    Rok prod: 2009
    Po cholerę Ci te ciężarówki ??

     

    Ciężarówki są ciekawsze tam się coś dzieje a takim autobusem od przystanku do przystanku w korku...

    Znajomy jeździ miejskim autobusem to nawet udało mu się raz w mordę dostać od pasażera wsumie też się coś dzieje....

     

     

    szczęślwi są Ci, którzy jeźdżą bo chcą a nie bo muszą

     

    :dobrze :dobrze

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: B5(3BG) 1.6 102KM (ALZ)
    Rok prod: 2002

    Najciekawiej to chyba jeździć autokarem na trasy turystyczne po Europie. Wujas ma taką fuchę - jedzie na tydzień do Hiszpanii i na miejscu robi za szofera na wycieczki fakultatywne. Zarabia kasę a przy tym ma fajne wczasy :)

     

     

    ____________________

    DEKRA 2012 - raport

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: Nie passat
    Rok prod: 2001

    Tak miedzy nami to wole brac odpowiedzialnosc za towar niz za przewozone ludzkie zycia....taka moja refleksja ;)

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: B4 2.0 16V 150KM (ABF)
    Rok prod: 1994

    I jadąc ciężarówką jesteś sam sobie panem - chce się spać to stajesz i odpoczywasz. Gdy wieziesz 50+ osób, a rozkład goni, nie zawsze jest tak różowo.

    A poza tym puścić bąka w ciężarówce można bez wstydu :rotfl:

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: Nie passat
    Rok prod: 1977
    A poza tym puścić bąka w ciężarówce można bez wstydu

    Nie zapomnę jak jechałem autokarem do Anglii po zgaszeniu światłą o 22 po 5ciu minutach kierowca zapodał komunikat przez interkom : Proszę wszystkich pasażerów o ubranie butów :haha. Wybrałem się w taką wycieczkę tylko raz i z ręką na :serducho się więcej nie wybiorę :rotfl:

     

    Pozdrowionka :vw:

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: B4 2.0 16V 150KM (ABF)
    Rok prod: 1994
    Wybrałem się w taką wycieczkę tylko raz i z ręką na się więcej nie wybiorę
    Też jeździłem do UK autokarem, i powiedziałem - never again!

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Gość motocyklista

    Najlepiej jak pijaną wycieczkę się wozi a samemu trzeba być trzeźwym...

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: Nie passat
    Rok prod: 2005

    Przeginanie z tacho to norma,ja narazie śmigam na solo ale kurs na E jest już "in progress".Tak jak kolega Mieszko, jakbym tego nie lubił to bym tego nie robił.

     

    Na autobusach plus jest taki że towar sam Ci sie ładuje i sam sie rozładowywuje :D tyle...

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: Nie passat
    Rok prod: 2001
    I jadąc ciężarówką jesteś sam sobie panem - chce się spać to stajesz i odpoczywasz.

     

    Kompletna bzdura - bez urazy . Tak bylo 10 i dalej lat temu,teraz szybko bo terminy,szybko bo pilne,szybko bo czas jazdy/pracy. Wierz mi ,ze sa dni gdzie oprocz sniadania to nie jem nic przez caly dzien...bo poprostu nie ma na to czasu ;) (pauza sie kreci na rozladunku/zaladunku na przyklad) .Ja robie taka robote gdzie czas jest wyznacznikiem wszystkiego ze wzgledu na promu..no po prostu trzeba zapier***ac :lol :haha

     

    ---------- Dodano o 02:32 ---------- Poprzednia wiadomość o 02:30 ----------

     

    Przeginanie z tacho to norma

     

    Chyba Ty!!! :lol

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: B4 2.0 16V 150KM (ABF)
    Rok prod: 1994

    Mieszkoc - czuję sie urażony :nono;)

     

    Racja, wszystko zależy od rodzaju pracy. Ja mówię na swoim przykładzie, Ty na swoim. Faktem jest jednak, że przy ciężarówce masz większe pole manewru.,

    M.in. ze względu na sprawy tacho zmieniłem poprzednią pracę. Jeśli jeździłeś normalnie, nie było szans normalnie zarobić. Niestety, w Polsce nadal panuje ogromna patologia w transporcie.

    Mieszkoc, przez te "nie ma czasu na śniadanie" zdrowie Ci kiedyś klęknie... Czego oczywiście Ci nie życzę! :)

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: Nie passat
    Rok prod: 2001

    Zdrowie to mi "klękło" jak pracowałem u Irlandczyka i robiłem 25-27 tys km miesięcznie (pewnie wiesz ile da się zrobić legalnie) . Zasadniczo nie wiem co rozumiesz pod pojęciem normalnej jazdy ,żeby normalnie zarobić? :hmm Na swoim przykładzie mogę powiedzieć,że mieszczę się w przepisach AETR i xzarabiam normalnie . Są dni gdzie trzeba zapieprzać jak pisałem wyżej ,ale są też dni ,gdzie moją jedyną pracą jest przemieszczenie się 230 km z portu do portu i cały dzień leżenia na wyrze oglądając film w oczekiwaniu na prom... Można robić normalnie i npormalnie zarobić,trzeba tylko znaleźć firmę ,gdzie będą Cię normalnie traktować a nie wykorzystywać ,okradać i okłamywać...U mnie jest prosta zasada przedstawiona przez szefa : my będziemy mieli dobrze to i wy będziecie mieli dobrze - i tego się trzyma.Jest robota zrobiona,jest robiota zrobiona z sercem a nie na od******* a i wynagrodzenie się "zgadza" i są dodatki i zawsze idzie się dogadać...aha i nikt kraść nie musi paliwa,towaru itp bo ma niedostatek...a że czasem nie ma czasu na obiad ....wszystko wliczone w koszty pracy ;)

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: B4 2.0 16V 150KM (ABF)
    Rok prod: 1994

    Mieszko, nie będę się z Tobą licytował, bo w dużej mierze się z Tobą zgadzam. Racja, że jak trafisz na dobrą firmę t jest ok. Ja na swoją poprzednią nie narzekałem po względem atmosfery, wynagrodzenia w stosunku do innych okolicznych firm itd. Jednak było coś kosztem czegoś. Niestety, ale kierowcy w PL nie mają płacone za godzinę, ale od kilometra, frachtu i jeszcze inne cuda wianki. To jest niezgodne z prawem, a jednak powszechne - i tu musisz mi rację przyznać (no dobra, nie musisz ;))

    Zmieniłem pracę gdzie mam płacone na godzinę, tacho jest święte, a nikt nie pogania bo bezpieczeństwo przede wszystkim. I bez spinki uczę się multidropu będąc codziennie w "domu" ;)

     

    Aha, ci co kradną, psują nam i tak złą opinię... :(

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: Nie passat
    Rok prod: 2001
    od kilometra, frachtu i jeszcze inne cuda wianki.

     

    Masz racje,to jest nielegalne :)

     

    Dlatego ja jestem wynagradzany w jedyny możliwy sposób - podstawa + dieta (międzynarodówka)

     

    Rozmawiamy w sumie o dwóch różnych pracach-tak wydedukowałem z tego co piszesz. Ty pracujesz jako kierowca "w koło komina" ja latam PL-IRL-PL czyli to też ciut inna specyfika :) .

     

    Masz rację nie ma się co licytować bo każdy ma swoją rację tyle,że moja jest bardziej mojsza niż Twojsza :lol

     

     

    Aha, ci co kradną, psują nam i tak złą opinię...

     

    No to niestety jest smutne... :(

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: B3 2.0 136KM (9A)
    Rok prod: 1992

    Każdy musi coś robić aby na życie zarobić - podsumowując :) ja zaczynam o 7 a kończę o 21 :) każdy zapitala ile się da :)

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: Nie passat
    Rok prod: 2001

    Racja Jacku...ważne,żeby robić to co się lubi/kocha .

     

    Nikt mi nie zabierze zjeżdżonej Europy wzdłuż i wszerz i tego co widzę z okna ciężarówki,gdzie byłem , co przeżyłem, a że czasem jest ciężko..?Co z tego :)

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: Nie passat
    Rok prod: 2009
    mam płacone na godzinę, tacho jest święte, a nikt nie pogania bo bezpieczeństwo przede wszystkim

    dokładnie tak jak u mnie :)

    a do tego nadgodziny płatne 125% soboty 150% niedziele i świeta 200% :)

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: B4 2.0 16V 150KM (ABF)
    Rok prod: 1994
    w PL jeszcze daleko do takie standardu...
    Dlatego pracujemy na wyspach ;)
    a do tego nadgodziny płatne 125% soboty 150% niedziele i świeta 200%
    Niestety, nadgodziny płatne normalnie :( Ale za to przerw nie odliczają, a w całym dniu jest ich w ch*j :D

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: Nie passat
    Rok prod: 2009

    u mnie też wszystkie przerwy płatne :)

    płatne od startu do finishu czas spędzony na eurotunelu

    czy na promie do irlandi też płatny :)

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach

    Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

    Zarejestruj nowe konto

    Załóż nowe konto. To bardzo proste!

    Zarejestruj się

    Zaloguj się

    Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

    Zaloguj się

    ×

    Powiadomienie o plikach cookie

    Korzystając ze strony akceptujesz nasz Warunki użytkowania oraz Polityka prywatności