Skocz do zawartości
WW

Pokonywanie miejskiej przeszkody wodnej.

    Rekomendowane odpowiedzi

    Samochód: B6 2.0 TDI-PD 140KM (BMP) DSG
    Rok prod: 2007

    Witam

     

    Jak głęboko można wjechać naszym samochodem w kałużę bez szkody dla niego ?.

    Co, jak się wjedzie za głęboko ?.

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: Nie passat
    Rok prod: 1996

    jak nie zalejesz jego płuca (filtra powietrza) i ewentualnie cewek/świeć zapłonowych to przejedziesz a głębokość zależy od tego jak to ma ustawione zawieszenie

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: B6 2.0 TDI-PD 140KM (BMP) DSG
    Rok prod: 2007

    Ustawienia fabryczne. Do jakiej głębokości mogę (pół koła, 3/4 ??).

     

    Co mi grozi jak "zaleję silnik" ?.

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: Nie passat
    Rok prod: 1996
    Ustawienia fabryczne. Do jakiej głębokości mogę (pół koła, 3/4 ??).

     

    Co mi grozi jak "zaleję silnik" ?.

    jak zalejesz to zgaśnie i nie odpali i będą problemy z elektryką stykami itp

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: B5(3B) 1.9 TDI 110KM (AVG)
    Rok prod: 1999

    ja raz wjechałem po równo z światłami i mi nie zgasł :P

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: Nie passat
    Rok prod: 2000

    Najważniejsze to nie wjeżdżać głębiej niż jest wlot do filtra powietrza, bo jeśli silnik zaciągnie wody to czeka Cię remont.

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: Nie passat
    Rok prod: 2013

    Wystarczy, że woda wleje się przez próg, gdzie idą wiązki kabli, są wtyczki i już mogą być potrzebne kalosze do wyjścia i podbierak do wyjęcia karasi...

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: B6 2.0 TDI-PD 170KM (BMR) DSG
    Rok prod: 2007

    Zasada prosta, nie wjeżdzamy głebiej niż progi

     

    natomiast ostrzegam przed czym innym,

    swego czasu jak miałem służbowe mondeo MK3, jechałem dosyć ostro katowicką i już pod nadarzynem wpakowałem się w sporą kałuże (tak 7~8 cm głebokości, moze wiecej), efekt to olbrzymi huk i prawie autem podrzuciło.

     

    Auto zgasło i amen

     

    Jak się okazało w serwisie,

    podczas ostrzejszej jazdy poprostu katalizator dostał olbrzymiej temperatury i w trakcie wjechania z kałuze poprostu go rozerwało.

     

    Nie wiem czy powyższe grozi w passatach, ale warto zwracać uwagę na to

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: B6 2.0 TDI-PD 140KM (BMP)
    Rok prod: 2007

    _zlydzial1

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: B5(3B) 1.9 TDI 110KM (AFN)
    Rok prod: 1997

    Należy też pamiętać o tym, że po dłuższej lub dynamicznej jeżdzie tarcze hamulcowe są mocno rozgrzane i wjeżdżając w dużą kałużę możem zalać tarcze zimną wodą co może prowadzić do zwichrowania tarcz lub też w skrajnych przypadkach do pęknięcia tarcz hamulcowych, chyba wiadomo co się może wiązać z pęknięciem tarczy.

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: Nie passat
    Rok prod: 2008

    zimna woda + gorący silnik = pogięty korbowód .. jest tu kolega,który tego doświadczył :hyhy:

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: Nie passat
    Rok prod: 2017

    Przykłady z życia wzięte.

     

    1 - BMW 525 TDS - kolega po pracy nieco przepalił auto i wjechał zdecydowanie za szybko w dużą kałuże która była przed wyjazdem z jego firmy. Auto momentalnie zgasło. Silnika nie odpalił. Diagnoza - woda dostała poprzez filtr powietrza do silnika. Uszkodzenia były na tyle duże że silnik nadawał się na złom.

    2 - W124 - tym razem moje :P Jadąc w dość dużym deszczu zaliczyłem parę większych kałuż. Niestety wtedy miałem lekkie problemy z zapłonem (jak się okazało potem przebicie na kopułce i kończące się kable). Silnik zaczął bardzo nie równo pracować. Zakończyło się na postoju. Wystarczyło zostawić na parę minut włączony silnik celem osuszenia komory i można było jechać dalej.

     

    Ogólnie teraz mamy sezon deszczów/nawałnic w całym kraju. Ze swojej strony radzę zajrzeć pod maskę i sprawdzić w jakim stanie jest okablowanie silnika i wszystkich czujników. Zajmie to chwilę i moim zdaniem jest to lepsze niż pit-stop w jakimś miejscu z powodu zalania jakiś przewodów ...

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: B5(3B) 1.9 TDI 90KM (AHH)
    Rok prod: 1998

    dziwne pytanie zadajesz :D to gdzie ty chcesz wjezdzac tym passatem ? :D 3/4 koła ? :o

     

    max wjezdzaj do progu :D bo jak Ci się przeleje do środka woda to wtedy bedziesz miał roboty :D w najlepszym wypadku suszenie całego dywanu i blachy pod nim. A w najgorszym zalany moduł komfortu lub jakieś zwarcia na kablach :D

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: B5(3B) 1.9 TDI 110KM (AFN)
    Rok prod: 1999

    A tak ode mnie- jak już musisz, bo jest taka sytuacja jak ostatnio w Warszawie, że woda szybko zaczęła się podnosić to polecam powolny wjazd w wodę i przejazd również z niewielką prędkością. Zapobiegniemy w ten sposób efektu "spychacza" którym będzie nasz zderzak- woda pchana z dużą prędkością spokojnie pójdzie kilkanaście centymetrów do góry i wówczas silnik zaciągnie ją dolotem powietrza. A jeśli auto już zgaśnie, a do wyjazdu z wody już dużo nie zabrakło to czasem warto wyjechać na rozruszniku- nawet jeśli ulegnie uszkodzeniu to i tak będzie tańszy niż suszenie wnętrza i wymiana modułu komfortu...

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: Nie passat
    Rok prod: 1973
    A jeśli auto już zgaśnie, a do wyjazdu z wody już dużo nie zabrakło to czasem warto wyjechać na rozruszniku

     

    Ciekawi mnie jak chcesz obrócić "zachłysnięty" silnik wodą za pomocą rozrusznika ....

     

     

    Woda to nie powietrze... Jak się dostanie do cylindra to NIE MA SZANS, żeby się ona w nim zmieściła podczas gdy zawory zamknięte a tłok będzie wykonywał ruch do góry. Silnik poprostu się zatrzyma i rozrusznik w niczym nie pomoże. Na to pomoże tylko wykręcenie świec ( żarowych w TDI i iskrowych w PB).

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: Nie passat
    Rok prod: ---

    jest takie cos jak zawor ktory sie uchyli/otworzy podczas krecenia :)

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: Nie passat
    Rok prod: 1973

    szczególnie gdy cylinder zaciągnie wodę a potem przejdzie do sprężania........ jak ogólnie wiadomo zawory są wtedy zamknięte :wmorde

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: Nie passat
    Rok prod: ---

    widzialem samochody zalane i nigdy tak zeby cilinder byl pelen :) zazwyczaj jest to minimalna ilosc wody :) i auto juz staje :D

    Edit

    gdyby doszl odo takiej sytuacji jak psizesz (duzo wody) to nawet w sumie przy nieduzych predkosciach korby moglyby sie pogiac :)

    Edytowane przez zipek135

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: B3 1.9 TD 75KM (AAZ)
    Rok prod: 1991

    korby gną się pięknie od wody. sam tego doświadczyłem :) jak zaciągnie wody i zgaśnie to zostawić i nie próbować odpalać. wykręcić świece i wydmuchać wodę, dopiero wtedy można próbować zapalić. ja niestety próbowałem odpalić i to był wielki błąd - jedna korba zgięta. na szczęście dla mnie to była tylko nauczka i możliwość potrenowania mechaniki na własnym aucie.

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: B5(3BG) 1.9 TDI-PD 131KM (AVF)
    Rok prod: 2001

    Witam!

    Taka sytuacja to zawsze wg mnie loteria. Nawet nie głęboka woda potrafi narobić kłopotów. Mój przypadek z zeszłego roku po ulewie:

    1. Rozlewisko na osiedlu o długości 50 m - głębokość około 20 - 25 cm

    2. Bardzo powolny przejazd

    Efekty zauważone po 3 dniach:

    1. Zalane wewnątrz wodą przez otwory odpowietrzające oba przednie halogeny - konieczny demontaż i suszenie

    2. Szwankujący wiatrak klimy - okazało się że "coś podziało się" z opornicą - konieczność wymiany!

    3. Padł czujnik temperatury ten z przodu na dole chłodnicy.

    A wystarczyło poczekać chwilę - bo po 15 min nie było śladu po burzowej kałuży.

    Pozdrawiam

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach

    Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

    Zarejestruj nowe konto

    Załóż nowe konto. To bardzo proste!

    Zarejestruj się

    Zaloguj się

    Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

    Zaloguj się

    ×

    Powiadomienie o plikach cookie

    Korzystając ze strony akceptujesz nasz Warunki użytkowania oraz Polityka prywatności