Skocz do zawartości

    Rekomendowane odpowiedzi

    Samochód: B5(3BG) 1.9 TDI-PD 101KM (AVB)
    Rok prod: 2002

    Witam.

    Temat ten został założony na forum www.wagaciezka.com a zakładam go tutaj, aby zapoznać się również z waszym zdaniem na temat tego zajścia.

     

    Tutaj podaje tekst.

     

     

    "Miałem dzisiaj niezbyt przyjemną przygodę z jednym z kierowców Trans-Paku - ciągnik: PZ '0476A, naczepa: PO 6514Y.

    Miało to miejsce 19.02.2010 na DK 15 Toruń-Inowrocław, między 15:00 a 15:30.

    Jadę drogą od strony Torunia, autem osobowym, za ciągnikiem siodłowym z

    naczepą firmy Trans-Pak. Jechałem kawałek za TIR-em z normalną prędkością - tj. 80-90

    km/h. Kierowca TIR-a na obszarze zabudowanym ani myślał zwolnić - przez

    całą wieś jechał z prędkością ponad 80 km/h. Postanowiłem go wyedukować

    - wyprzedziłem go za obszarem zabudowanym, po wyprzedzeniu byliśmy już na

    odcinku drogi, gdzie jest ograniczenie do 70 km/h, więc lekko

    przyhamowałem (moim zamiarem było tylko bezpieczne przyhamowanie do przepisowych 70

    km/h). Kierowca jeszcze mnie próbował wyprzedzić na lekkim łuku, przed

    skrzyżowaniem - nie dałem się. W końcu przyspieszyłem, prostym odcinkiem

    jechałem szybciej od niego, jechał kilkaset metrów za mną. Dojechaliśmy do

    Gniewkowa - miasto, obszar zabudowany, zwolniłem do przepisowych 50 km/h. Nie

    minęła chwila i kierowca TIRa dogonił mnie, zaczął jechać w

    niebezpiecznie bliskiej odległości. Gdybym musiał nagle hamować, on po prostu

    wjechałby mi w tył i skutki nie byłyby zbyt wesołe.

    Na obwodnicy Gniewkowa też próbował mnie wyprzedzić, podjeżdżał

    blisko mnie, nie dawałem mu się wyprzedzić. Przed skrzyżowaniem z

    sygnalizacją świetlną celowo zwolniłem do 40 km/h, ponieważ dopuszczalna prędkość

    dla pojazdów ciężarowych wynosi w tym miejscu właśnie 40 km/h.

    Przy wyjeździe z Gniewkowa (jeszcze na obszarze zabudowanym), wyprzedził

    mnie tuż przed skrzyżowaniem, ze sporo większą szybkością ode mnie (ja

    jechałem ok. 50-60 km/h), wepchnął się na siłę w lukę między dwoma

    pojazdami. Staliśmy chwilę na przejeździe kolejowym, dalej aż do samego

    Inowrocławia (z naprzeciwka był spory ruch) jechałem 2 pojazdy za nim.

    Wjechaliśmy do Inowrocławia na ul. Laubitza (dwupasmówka, w ciągu DK 15).

    Wyprzedziłem go już normalnie lewym pasem, zjechałem na prawy (normalnie, nie

    zajeżdżając mu drogi). Dojechaliśmy do świateł (stałem przed nim na

    czerwonym), wtedy kierowca wysiadł z samochodu i zaczął na mnie naskakiwać,

    że to ja niby zajeżdżam drogę, jeżdżę niebezpiecznie, że ja mogę

    spowodować wypadek. Groził mi pobiciem, kiedy powiedział, że dzwoni na

    policję, nie miałem nic przeciwko, poleciłem mu zadzwonić. Chciał mnie

    wyciągnąć z samochodu, ale zrezygnował, kiedy zamknąłem szybę (drzwi miałem

    zablokowane). Kiedy znowu zatrzymaliśmy się na światłach i kierowca po

    raz drugi wyszedł do mnie (byłem pierwszy w kolejce na światłach),

    wykonałem bardzo niebezpieczny manewr - wjazdu na skrzyżowanie na czerwonym

    świetle. Wiem, że sam stworzyłem zagrożenie, ale wolałem już bezpieczniej

    wyjść z tej sytuacji niż paść ofiarą pobicia.

    Rozumiem, że kierowca mógł być zdenerwowany, sam też momentami nie

    mogłem opanować nerwów. Ale niestety - to on mnie prowokował, a wystarczyło

    tylko, żeby użył trochę rozumu i jechał bezpieczniej (m.in. prędkość,

    bezpieczna odległość). Wierzę, że on też chciałby dojechać

    szczęśliwie do celu.

    Skoro pan kierowca uważał, że to ja mogę spowodować wypadek, to

    przedstawię listę jego wybryków (poza tym, że TIR stwarza w takich sytuacjach

    dużo większe zagrożenie niż auto osobowe):

    * obszar zabudowany (Suchatówka) - 80-90 km/h;

    * odcinek na lekkim łuku z ograniczeniem do 70 km/h - podobna prędkość +

    jeszcze jazda w niebezpiecznie bliskiej odległości (a nadmienię, że

    ograniczenie do 70 km/h jest tam właśnie z powodu wielu wypadków z udziałem

    TIR-ów, do których tam dochodziło);

    * obszar zabudowany (Gniewkowo):

    - niezastosowanie bezpiecznego odstępu od pojazdu poprzedzającego

    (jadącego z maksymalną dozwoloną szybkością), popędzanie go;

    - próba wyprzedzenia mnie mimo, że jechałem momentami z dużo większą

    prędkością niż 50 km/h (popędzał mnie);

    - wyprzedzanie na skrzyżowaniu (szybkość dużo większa od dozwolonej),

    wciskanie się na siłę w lukę między autami."

     

    http://www.wagaciezka.com/viewtopic.php?f=16&t=24513 - link do tematu

     

    To nie ja jestem autorem tego tekstu, ja go tylko skopiowałem z innego forum.

    Edytowane przez lumix

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: Nie passat
    Rok prod: 2016

    Znalazł się kolejny obrońca przepisów.

    Powinien zadzwonić na policję podając numery rejestracyjne i tutaj jego rola powinna się skończyć. Swoim zachowaniem stwarzał zagrożenie na drodze, i jeszcze bezczelnie to opisuje.

     

    Postanowiłem go wyedukować
    Kierowca jeszcze mnie próbował wyprzedzić na lekkim łuku, przed

    skrzyżowaniem - nie dałem się

    wykonałem bardzo niebezpieczny manewr - wjazdu na skrzyżowanie na czerwonym

    świetle

    Ale niestety - to on mnie prowokował, a wystarczyło

    tylko, żeby użył trochę rozumu i jechał bezpieczniej

     

    Co za bałwan. Szkoda słów na to. Od "edukowania" jest policja lub ITD a nie inni uczestnicy ruchu. Sam próbując "naprawić świat" stwarzał większe zagrożenie niż pędzący ciągnik siodłowy z naczepą.

    Edytowane przez jedrus

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: B5(3BG) 1.9 TDI-PD 101KM (AVB)
    Rok prod: 2002

    Dokładnie, mógł na samym początku zadzwonić na policję i nie martwić się co dalej, chociaz sam telefon jeszcze nie gwarantuje interwencji, o czym mogliśmy sie przekonać z lektury chociażby tego forum...

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: B5(3B) 1.9 TDI 90KM (AHH)
    Rok prod: 2000

    gość którego to spotkalo niech zatrudnij sie jako kierowca ciężarówki lub tylko przejedz sie w jedna trase a diametralnie zmienisz zdanie, nic wiecej nie dodam..... bo szkoda słów.

    Edytowane przez slawekcz

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: B4 1.9 TDI 90KM (1Z)
    Rok prod: 1996
    Kierowca jeszcze mnie próbował wyprzedzić na lekkim łuku, przed

    skrzyżowaniem - nie dałem się.

     

    Na obwodnicy Gniewkowa też próbował mnie wyprzedzić, podjeżdżał blisko mnie, nie dawałem mu się wyprzedzić.

     

    Chciał mnie

    wyciągnąć z samochodu, ale zrezygnował, kiedy zamknąłem szybę (drzwi miałem

    zablokowane).

     

    Ja za przyspieszanie przy wyprzedzaniu wyciągnąłbym gościa z samochodu razem z drzwiami.

     

    Postanowiłem go wyedukować

     

    Strażnik teksasu się znalazł. Koleś urwał się z choinki, nie ma zielonego pojęcia jak się jeździ po polskich(i nie tylko) drogach. Chciał być stróżem prawa, a złamał je więcej razy przepisy niż duży mobilek. Skoro już zauważył, że inny kierowca stwarza duże zagrożenie na drodze wystarczyło zadzwonić na 112 lub 997 i spokojnie jechać dalej, a nie bawić się w czaka norisa.

     

    Co za bałwan. Szkoda słów na to.

     

    Koniec kropka.

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: B5(3BG) 1.9 TDI-PD 131KM (AWX)
    Rok prod: 2005

    samobójca ........ beznadziejny przypadek :wpale:

    ps. strach myśleć co zaradzi z tymi co po 200-250km/h latają

    Edytowane przez misiek 528

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: Nie passat
    Rok prod: 2010
    Znalazł się kolejny obrońca przepisów.

    Powinien zadzwonić na policję podając numery rejestracyjne i tutaj jego rola powinna się skończyć. Swoim zachowaniem stwarzał zagrożenie na drodze, i jeszcze bezczelnie to opisuje.

    :ok:

    Strażnik teksasu się znalazł. Koleś urwał się z choinki, nie ma zielonego pojęcia jak się jeździ po polskich(i nie tylko) drogach. Chciał być stróżem prawa, a złamał je więcej razy przepisy niż duży mobilek. Skoro już zauważył, że inny kierowca stwarza duże zagrożenie na drodze wystarczyło zadzwonić na 112 lub 997 i spokojnie jechać dalej, a nie bawić się w czaka norisa.

    :ok: :ok:

    Obydwaj są winni. W równym stopniu.

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Gość marewel

    Kierowca tira jest od tego żeby bezwzględnie przestrzegać przepisów,bo jego auto nie zatrzymuje się z 90 do 0 na odległości 40m.

     

    Jak widzę takiego kamikadze na drodze to wykonuje telefon tam gdzie potrzeba,nie wytłumaczy się bo tachograf nie kłamie.

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: B5(3BG) 1.9 TDI-PD 131KM (AVF)
    Rok prod: 2004

    Parodia, to chyba był 70 letni emeryt, bo wszyscy co "jeżdżą" wiedzą ile jest takich "miejscowości zabudowanych" z samymi polami przez 1 kilometr i 10 domami w odległości 300 m od szosy i ani żywej duszy i kto tam jedzie na pięknej trasie 50 km/h ? Ja w takich miejscach jadę normalnie czyli 90-110 km/h (a podkreślam że pirat to ja nie jestem i prędzej mnie wyprzedzają niż ja innych ;) ) To ja się wcale nie dziwię reakcji kierowcy TIR-a. Raz tylko "musiałem" nauczyć kierowcę TIR-a z TESCO :D kultury bo nie wytrzymałem... Jadę sobie 50 km/h bo ślisko bardzo było (tej zimy) i taka prędkość była jak dla mnie i na moje auto bezpieczna.. jak ktoś jedzie sobie szybciej czy wolniej jego sprawa. Trasa prościutka i ładna jak jest ładna pogoda i to można na niej szybiciej pojechać... toczył się za mną inny kierowca (bo ciężko wyprzedzić w takich warunach pogodowych i duże natężenie ruchu) , a za nim ten TIR. Po pewnym czasie nie wytrzymał i daje długimi (była już noc) to kierowca za mną uległ i rura wyprzedził mnie. Kierowca TIR-a już jest za mną.. za chwilę długimi mi aż się stała w kabinie jasność i jeszcze trąbi !! ja nic twardo (trzeba się uczyć opanowania emocji :D ) Ale za kolejnym razem nie wytrzymałem takiego chamstwa jak ktoś mnie pogania żebym jechał szybciej i wypadek może spowodował jeszcze ? Tak więc kit najwyżej mi wjedzie w dupę i po heblach.. było ślisko tak więc ledwo wyhamował klakson i długimi .. to ja za chwilę znowu... w końcu luka zaczął mnie wyprzedzac to ja gaz i się nie dałem to on znowu i ja znowu :D w końcu dał sobie spokój i jechał grzecznie za mną. Jak już się uspokoił stwierdziełm że lekcja kultury została przez niego opanowana to jak się stworzyła luka dałem mu znać prawym kierunkiem że teraz może mnie wyprzedzić i zrobił tak i poleciał dalej... Ale tak ogólnie (poza takimi skrajnymi przypadkami) stwierdzam, że kierowcy TIR-ów są OK i są dobrymi kierowcami i często kulturalnymi i jak mogę też im często pomagam na trasie.. :) Jeższą du.żo bardziej bezpiecznie niż kierowcy osobówek..

     

    Ale wylałem swoje żale z rana :P

    Edytowane przez two_pac

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: B6 2.0 TDI-PD 140KM (BMP)
    Rok prod: 2007
    Kierowca tira jest od tego żeby bezwzględnie przestrzegać przepisów,bo jego auto nie zatrzymuje się z 90 do 0 na odległości 40m.

     

    Tak, oczywiście

     

    Jak widzę takiego kamikadze na drodze to wykonuje telefon tam gdzie potrzeba,nie wytłumaczy się bo tachograf nie kłamie.

    I to jest prawidłowe zachowanie. A nie tak jak to opisane w 1 poście

     

    ---------- Post added at 13:33 ---------- Previous post was at 13:23 ----------

     

    Wracałem dzisiaj od mechanika, pusta droga. Za mną nic nie jedzie, a z bocznej drogi na mój pas wyjeżdża bardzo ładny zestawik. Gdybym jechał z 10-20 km/h szybciej to moja droga hamowania skończyłaby się na naczepie tegoż pojazdu ze skutkiem raczej śmiertelnym. Zatrzymałem się z 20-30 cm od naczepy :!: Chciałem za skurw****em pojechać i go zatrzymać, ale klucz od kół schowałem do bagażnika, więc....

    Poza tym, zanim nadarzyła się okazja żeby go wyprzedzić, to trochę ochłonąłem i odpuściłem.

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: Nie passat
    Rok prod: 2008

    taka krótka historyjka z niemieckiej autobahny ; lece sobie 180/190 bo ograniczeń nie było,droga prosta,sucha /lato/ ,z przodu kilka zestawów.. i co?

    ano dojeżdżam do chłopaków,i wtedy ostatnia ciężarówka wpie_rza się na mój pas ze swoimi 100km/h a ja ostro po heblach aby nie znalezć sie na jego zadzie:mad:i długimi go traktuje,zeby się obudził.. po dłuuugim czasie wyprzedzania chłop zjeżdża na prawy pas i gdy do niego dojeżdżam z mina mówiącą co o nim myśle,ten mnie fakowką częstuje.. hmmm.. no to spowolniłem dziada na troche i pogoniłem dalej.. kultura /a właściwie jej brak/ jazdy na niemieckich drogach,czy wrogie nastawienie do obcokrajowców? :P

    odnośnie bezpiecznej jazdy kierowców aut ciężarowych;)

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: Nie passat
    Rok prod: 1994

    Dołączę się do rozmowy jako temat jest z moich okolic. Taki "kierowca" tira to śmierć na drodze, on szybkiej kontry nie zrobi nie zatrzyma się po 40m. Gniewkowo wcale mało zabudowane nie jest, jedynie łuk obwodnicy (jest zabudowany częściowo z 1str, ale widoczność jest kiepska). Ogólnie się dziwię że foto radaru nie było, tam jest słup na wylocie w str Ina (pewnie ściema).U nas w PL powinno być tak jak chyba w Szwecji gdzie jak kierowca zobaczy że inny łamie przepis dzwoni na Policję i ma murowany mandat, i żadne tłumaczenia się nie nadadzą.

    Szkoda że gościu nie zadzwonił na policję po pierwszych niebezpiecznych manewrach Tirowca, a i przy okazji mógł zrobić filmik komórką (większość ma taką opcję). ewentualnie fotkę, spisać numer i w Inowrocławiu na ul. Toruńskiej zgłosić na komendzie fakt że kierowca takiego tira o nr rejestracyjnych łamał notorycznie przepisy i zagrażał innym uczestnikom ruchu. Znając życie to pewnie by zlekka go wyśmiali - taki kraj:/

    Ogólnie też tempie takich kierowców co ostro łamią przepisy. Owszem i mi się zdarzy coś złamać ale staram się nie robić tego:) Kierowcy Tirów z ogólnie są OK, jak jest wolna droga to dadzą znać że można bezpiecznie wyprzedzać itp. Ogólnie praca kierownika takiego tira nie jest łatwa ale to nie powód aby nas maluczkich traktować jak przeszkody które trzeba skasować.

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: B5(3BG) 1.9 TDI-PD 101KM (AVB)
    Rok prod: 2002

    A wiedziałeś co się przed nim działo? On Cie mógł nawet nie zauważyć skoro jechałeś 180-190km/h.

    Zachowałeś się jak typowy "burak". I jeszcze robisz takie rzeczy na autostradzie.

    Ale to jest moja opinia i nie chciałem tu nikogo obrazić.

     

    A najbardziej denerwujące jest to, że dla kierowców samochodów ciężarowych, samochody osobowe są wrogami i na odwrót.

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: B6 2.0 TDI-PD 140KM
    Rok prod: 2006
    stwierdzam, że kierowcy TIR-ów są OK i są dobrymi kierowcami i często kulturalnymi i jak mogę też im często pomagam na trasie.. Jeższą du.żo bardziej bezpiecznie niż kierowcy osobówek..

     

    Pomyślałeś o tym co napisałeś?

     

    Kierowcy tirów to zagrożenie numer 1.

    Nie raz unikłem wypadkowi czy też śmierci na drodze szybkiego ruchu A4, kierowcy tirów specjalnie sie wyprzedzają, nie patrząc na lewy pas czy osobówka sie zbliza czy też nie.

    Niedość że hamują ruch to stwarzają dodatkowe zagrożenie.

    Już raz miałem zamiar zatrzymać takiego g..ja i go pobić to by się nauczyli kultury na drodze.

    Choć to niezbyt mądre ale w nerwach wszystko jest możliwe.)

    Niestety Polska to tak chory kraj że po telefonie na Policje i podanie numerów auta nic nie raczyli z tym zrobić.

    Dopiero jak byłby wypadek to wielka tragedia i reportaże w mediach.

    Edytowane przez vallentino

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: B5(3BG) 1.9 TDI-PD 101KM (AVB)
    Rok prod: 2002

    Ty chłopie powinieneś jakieś psychotesty przejść. Weź się ogarnij. A ty też specjalnie wyprzedzasz osobówki, czy tylko dlatego, ze ktoś jedzie wolniej od ciebie? Patrząc na to co piszesz to śmiem twierdzić, że tobie by się przydały przynajmniej dwa semestry takiej nauki.

     

    Tiry na tory, pociągi na drogi.

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: B5(3B) 1.9 TDI-PD 115KM (ATJ)
    Rok prod: 2000
    Pomyślałeś o tym co napisałeś?

     

    Kierowcy tirów to zagrożenie numer 1.

    Nie raz unikłem wypadkowi czy też śmierci na drodze szybkiego ruchu A4, kierowcy tirów specjalnie sie wyprzedzają, nie patrząc na lewy pas czy osobówka sie zbliza czy też nie.

    Niedość że hamują ruch to stwarzają dodatkowe zagrożenie.

    Już raz miałem zamiar zatrzymać takiego h..ja i go pobić lub butelką w szybe podczas jazdy to by się nauczyli kultury na drodze.

    Choć to niezbyt mądre ale w nerwach wszystko jest możliwe.)

    Niestety Polska to tak chory kraj że po telefonie na Policje i podanie numerów auta nic nie raczyli z tym zrobić.

    Dopiero jak byłby wypadek to wielka tragedia i reportaże w mediach.

     

    Kolego pohamuj trochę, z Twoich wypowiedzi widać, że nie miałeś do czynienia z prowadzeniem pojazdu większego niż samochód osobowy. Cięzarówkami jeżdże od dziecka najpierw z ojcem, dziadkiem wujkiem a teraz po zrobieniu kwitów już często sam. I jak w każdym zawodzie także w grupie zawodowych kierowców znajdują się czarne owce ale tak jest wszędzie. Więc nie wrzucaj wszystkich do jednego worka. Większośc kierowców ciężarówek ma duzo większe doświadczenie w prowadzeniu niż Ty. Poszukaj sobie statystyk wypadków i spójrz jaki % wypadków jest spowodowany przez kierowców zawodowych, może to Ci przemówi do głowy.

     

    Z Twojego postu wnoszę, że jesteś jednym z tych krzykaczy z forum onet.pl " Tirowcy to zabójcy, Mordercy w maszynach do zabijania, Tiry na tory" Widzę, że u nas na forum jest grupa zawodowych kierowców więc oni może przemówią ci do rozsądku zanim wszystkich zaczniesz mieszać z błotem i wyzywać. Najpierw spójrz na swoje zachowanie na drodze a następnie zabieraj głos o innych

     

    pozdrawiam

    Edytowane przez dawcio30

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: Nie passat
    Rok prod: 2008
    A wiedziałeś co się przed nim działo? On Cie mógł nawet nie zauważyć skoro jechałeś 180-190km/h.

    Zachowałeś się jak typowy "burak". I jeszcze robisz takie rzeczy na autostradzie.

    Ale to jest moja opinia i nie chciałem tu nikogo obrazić.

     

    jeśli te słowa skierowałes do mnie kolego,to nie-nie obraziłes mnie,bo patrząc na Twój wiek,niewiele miałeś wspólnego z prowadzeniem pojazdów,więc nie wiesz o czym mówisz,a do tego nie przeczytałeś uważnie mojego postu;)

     

    i się zaczęła pyskówka :P

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: Nie passat
    Rok prod: 2005
    Tak więc kit najwyżej mi wjedzie w dupę i po heblach.. było ślisko tak więc ledwo wyhamował klakson i długimi .. to ja za chwilę znowu... w końcu luka zaczął mnie wyprzedzac to ja gaz i się nie dałem to on znowu i ja znowu w końcu dał sobie spokój i jechał grzecznie za mną

     

    Uczyłes kogoś kultury a sam jej nie miałes...

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: B8 2.0 Bi-TDI 240KM DSG7 4x4
    Rok prod: ---
    widać, że nie miałeś do czynienia z prowadzeniem pojazdu większego niż samochód osobowy.

    Ja wiem czy to coś złego jeden lubi mieszkać w domu drugi w kabinie ;). Po danych odnośnie wieku myślę iż kolega ma większe doświadczenie w prowadzeniu pojazdów od Ciebie ;). Strasznie się uczepiłeś słowa zawodowy kierowca :D to co pan przedstawiciel handlowy który robi kilkanaście tysięcy kilometrów miesięcznie to już kierowca do bani :D nie ma doświadczenia ??. Są ludzie i taborety obojętnie czy to mały czy duży. Sam codziennie śmigam głównymi drogami tranzytowymi to widzę co wyprawiają Ci zawodowi dżentelmeni i z całego serca uważam , że zasługują na taką opinię. Region w którym mieszkam narażony jest na duże nasilenie dużych mobili i z obserwacji uważam iż era super kierowców wymarła albo jest na bardzo zaawansowanym stadium wyginięcia i 90% kierowców zasługuje na ostudzenie zapału wysokim mandatem i nie 500zł tylko o wiele większym. Osobiście rozwiązywanie takich problemów na drodze metodą siłową jestem stanowczo na nie ;).

    Pozdrowionka :vw:

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach
    Samochód: B4 1.9 TDI 90KM (1Z)
    Rok prod: 1994

    Dobra przestańcie się drapać...

     

    Tak było jest i będzie. Panowie bez ciśnień. :D

    Udostępnij tego posta


    Odnośnik do posta
    Udostępnij na innych stronach

    Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

    Zarejestruj nowe konto

    Załóż nowe konto. To bardzo proste!

    Zarejestruj się

    Zaloguj się

    Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

    Zaloguj się

    ×

    Powiadomienie o plikach cookie

    Korzystając ze strony akceptujesz nasz Warunki użytkowania oraz Polityka prywatności