Jump to content
alan

Czy kiedykolwiek PASSAT zawiódł Cie w trasie?

Recommended Posts

Tylko raz mnie zawiodl od kad go mam 1.5 roku lecialem z angli do polski i pekla mi rura niestety niewiedzialem co pare kilometrow stawalem bo komputer niepozwalal na dalsza jazde ale jakos dotrwalem do PL nieznalem sie wtedy mechanik muwi ze jeszcze toche i turbinka by powiedziala bay bay . od tamtej pory odpukac spokuj.

Edited by kazio

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie kiedyś zawiódł włącznik świateł, musiałem wracać 100km bez przednich mijania jak się ciemno robiło, bo niestety nie było gdzie kupić o tej porze :D Na szczęscie miałem CB i podczepiłem się za jednym gościem i doprowadził mnie do domu, a patrol z radarem (o którym krzyczeli na kanale 19) minąłem na drogowych :D Taka przygoda :) Poza tym, odpukać bezawaryjny ten mój AFN :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mi się passat nigdy nie popsuł na trasie.

Zresztą żadne auto, poza maluchem nie zrobiło mi na złość i nie popsuło mi się w drodze. Ale tak to jest jak się na pełnym bucie wyskakuje z piachu na asfalt :) Maluch jest tak skonstruowany, że przy takich numerach coś w nim musi ustąpić. Najczęściej dyferencjał.

Share this post


Link to post
Share on other sites

tak,w holandi na autostradzie zablokowaly mi sie szczeki hamulca od pasazera,kupe dymu poszlo.odblokawalem spuszczajac troche plynu ale 130km jechalem do siebie tylko uzywajac recznego.Nieprzyjemna sprawa

Share this post


Link to post
Share on other sites

po przejechaniu blisko 60 tyś w przeciągu dwóch lat nie miałem żadnego problemu z dojechaniem do celu czy z powrotem aż sie boje na myśl że to kiedyś nastąpi i bede musiał sie wstydzić jak posiadacze fiatów fordów i francuzów

Share this post


Link to post
Share on other sites
.......bede musiał sie wstydzić jak posiadacze fiatów fordów i francuzów

No wiesz masz jednak uprzedzenia do innych marek a zwłaszcza tych na F

Mój ostatni francuz jak i przed ostatni ford i fiat nie zawiódł mnie nigdy.

 

P.S. Peugeotem 205 zrobiłem 100 tysięcy po całej europie z trzaskającymi się przegubami a wtedy nie było tak jak teraz z częściami że są wszędzie

Share this post


Link to post
Share on other sites

Od grudnia 2006 2 razy odmówił współpracy:

-padł akumulator i nie pojechałem

-przebiłem koło :)

 

ech gdyby tak nowe b4 można było jeszcze kupić....

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mój ma 12 lat, ja mam go przez 6 i nic się nie dzieje za co mu chwała .

wcześnie kolego dostałeś prawo jazdy (nie to bym się czepiał).

Share this post


Link to post
Share on other sites
wcześnie kolego dostałeś prawo jazdy (nie to bym się czepiał).

Może wcześniej mieli np.jego rodzice ? ;)

Sry za OT :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja mam paska prawie dwa latka i naszczęście jeszcze nigdy nic złego się nie stało. może dlatego że dbam o niego a on się za to odwdzięcza.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja Swoim B5 3B 1.9 TDI AHU z 1998 roku przez 10 miesięcy zrobiłem 24 tyś bez awaryjnie. Trasa Polska Anglia bez problemowo (160km/h 26 godzin non stop w jedną i drugą stronę) Pod koniec jego dni kończyło się sprzęgło, posypało się całę zawieszenie szumiało łożysko podczas skręcania i przegub przy skręcie terkotał. Moja wina bo nie szczędziłem go na dziurach i progach zwalniających, strzelałem ze sprzęgła itp. Z tymi pierdołami jeździłem jakoś dwa miechy ale wszędzie bez problemu mnie zawiózł i nigdy nie zawiódł. Ze względu na ilość pierdół do zrobienia musiałem go sprzedać, a byłem tak zadowolony z Passata że zaraz w ten sam dzień po nim sprawiłem sobie B6 2.0 TDI BKP z 2005. Inne auta jakoś wyglądem mi nie pasują. W Passacie każdy detal mi się podoba. Póki co zrobiłem nim około 2500 km i sprawuje się świetnie. Będe o niego dbał i mam nadzieję że będzie mi dłuugo służył bezawaryjnie.

Edited by Bashful

Share this post


Link to post
Share on other sites

W sumie przez 2 lata użytkowania VR-a nie zdarzyło się nic takiego, co by uniemożliwiło mi jazdę poza jedną rzeczą.. Mianowicie raz jak jechałem poczułem zapach świeżej benzyny. Instynktownie się zatrzymałem i zacząłem szukać wycieku. Nie wiem czemu zacząłem od silnika (pewnie dlatego, że czuć to było tylko na włączonym Climatronicu) ale to była trafna diagnoza. Okazało się, że opaska węża paliwowego do listwy wtryskowej poluźniła się no i paliwo lało się na pasek wielorowkowy. Parę dni później ten wąż wysrał się w innym miejscu to się wkurzyłem i go zmieniłem całego. Tylko to..

Share this post


Link to post
Share on other sites
i mam nadzieję że będzie mi dłuugo służył bezawaryjnie

Biorąc pod uwagę opinie panujące na temat aut z tymi silnikami z początków produkcji to może już nie być tak różowo jak z B piątką....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czytałem o tym wiem. Miałem brać 1.9 TDI 105 konny w kombi ale mi uciekł. Więc zaryzykowałem BKP. Mój to październik 2005. Już fabrycznie ma Pompę olejowa na zębatce. Pierwszy właściciej tj. firma serwisowała auto przez cały czas w aso. Jedyne co wymienili to EGR, rozrusznik, sprzęgło i jakis kabelek od przełącznika. Sprawdzałem. Nie ma mowy o wtryskach czy czymś tam innym. Silniczek klekocze ładnie. Auto jeszcze lepiej sie prowadzi. Jestem dobrej myśli.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tamta pompa olejowa jest na łańcuszku, ja nie mam łańcuszka. Mam zębatki. Te na które autor musiał wymienić cały wał dobrą pompe itp... Filtra cząsteczek stałych nie mam. Narazie Płyn chłodniczy stoi w miejscu... ale będe sprawdzał. Mam nadzieję że nie będzie tak źle.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A no to przynajmniej jedno mniej o co możesz się obawiać. Ja nie potrafię uwierzyć, jak VW mógł takie błędy popełnić... Dziś czytałem o stukach w DSG-masakra, zwłaszcza zachowanie serwisów...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do tego kolesia to sie dziwie że sam sobie kupował części. Przecież wymianę pompy akcja serwisowa obejmowała i to nawet po gwarancji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pasek B6 jest moim pierwszym samochodem.Szukałem samochodu wyposażone w dużo bajerów (w końcu mam dopiero 19 lat :manga) , solidnie wykonanego , prezentującego wysoki poziom sedana , a przede wszystkim bezawaryjnego.

I dlatego wybrałem właśnie B6 (i się nie zawiodłem).Było kilka "awarii" , które wynikły z powodu braku doświadczenia (gdy pojawiła się kontrolka filtra DPF , nie pojechałem na trasę go przepalić i byłem o włos od wymiany i przygoda z tarką w drodze na wakacje.Byłem po wymianie piasty i najechałem kilka razy na tarkę (powiązałem to z w/w usługą) , a potem szukałem 2 godziny przyczyny awarii , którą była moja niewiedza).Nie licząc skasowania drzwi (zostawiłem samochód na stacji w Toruniu , i gdy wróciłem z toalety miałem wgniecenie w drzwiach , na szczęście z AC wymienili na nowe) padniętego we wrześniu po sowitych deszczach czujnika od parktronika , Pasek rozczarował mnie dopiero 2 tygodnie temu.

Odwiedziłem kilka miejsc , wskoczyłem do domu wziąć dokumenty i miałem jechać w dalszą trasę.W momencie odpalenie silnik jakby zaczął się dławić i wraz z podnoszeniem obrotów , coraz lepiej naśladował ursusa.

Od około dwóch miesięcy zdarzały się sytuację , że silnik potrafił się "zastać" dusząc się i dopiero po rozkręceniu na wysokich obrotach wszystko wracało do normy.To w pierwszej kolejności próbowałem go rozkręcić , jednak to nic nie dawało , a wręcz pogarszało sprawę.

Pierwotnie powiązałem przyczynę z częstą w passatach B6 awarią turbosprężarek.Rozebrałem więc trochę silnik , jednak nic z tego nie wynikło.Następnie u znajomego podniosłem go , aby obejrzeć elementy wydechu (to też było logiczne wytłumaczenie takiego zachowania).Tu również wszystko wyglądało jak prosto z fabryki , jednak znajomy stwierdził , że może być to awaria PD.

W ostatniej kolejności udałem się do zaprzyjaźnionego mechanika.Dzień później po rozebraniu silnika , werdykt był jak strzał w pysk.

Do wymiany wałek rozrządu , popychacze i jakieś tam elementy , w sumie około 4500zł , z czego sam wałek około 2000zł.No cóż , musiałem to przeboleć , wziąłem oryginalne części (nie chciałem ryzykować z używanymi dla 1k zł oszczędności) i poszedłem do pobliskiego baru utopić smutki.

Najgorszy jest jednak fakt , że poprzedni właściciel (kolega ojca) bywał tym samochodem częściej na myjni jak u fryzjera , a ja sam dbałem o niego bardziej jak o kobietę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Najgorszy jest jednak fakt , że poprzedni właściciel (kolega ojca) bywał tym samochodem częściej na myjni jak u fryzjera , a ja sam dbałem o niego bardziej jak o kobietę.

Chyba musisz kolego trochę poczytać o awaryjności B6, zwłaszcza z początków produkcji-w tym przypadku słowa passat i bezawaryjność niestety nie idą w parze...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

Korzystając ze strony akceptujesz nasz Terms of Use oraz Privacy Policy